Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 116 099 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Link

piątek, 18 lipca 2008 14:00
Kliknijcie na ten link. Pozdrawiam! http://monsters.wp.pl/?ac=vid&vid=200041042
Podziel się
oceń
8
5

komentarze (3) | dodaj komentarz

Hejka!!!

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 20:38
Delfiny są zwierzętami mięsożernymi. Żywią się rybami (sardynami, makrelami, dorszami, śledziami i innymi), głowonogami (kałamarnicami, mątwami, ośmiornicami) a nawet robakami i skorupiakami. Dla pochwycenia ślizgiej zdobyczy np. ryby, używają stożkowatych zębów, następnie zdobycz połykają w całości.

 

Swoją inteligencję delfiny wykorzystują, aby przetrwać w swoim środowisku. W tym celu dostosowują strategię działania do terenu, w którym przebywają i muszą zdobywać pokarm.

Delfiny przybrzeżne (np. Sotalia tensua) prowadzące polowania na zdobycz w małych grupkach wykorzystują do tego taktykę skoordynowanych ruchów. Lokalizują ławicę małych ryb i w oszałamiającym manewrze wyrzucają je na brzeg. Z niewyjaśnionego powodu delfiny suną na brzeg prawą stroną, stąd często zęby z tej strony są starte. Czasami podczas manewru wyrzucania zdobyczy z wody całe wyskakują na brzeg, co jest bardzo dla nich niebezpieczne. Osadzenie na brzegu stanowi dla nich pewną śmierć.

Do lokalizacji zdobyczy służą delfinom dźwiękowe lub wizualne sygnały. Brzęczący dźwięk jest serią szybko następujących po sobie kliknięć. Stanowi to część skomplikowanego procesu zmysłowego - echolokacji. Wysyłane sygnały dźwiękowe przenikają w głąb piasku, odbijają się i powracają w postaci echa w ten sposób wyraźnie wskazują co jest pod spodem. Przy pomocy echolokacji delfiny mogą określić wielkość, kształt a nawet gęstość obiektu. Działa ona na odległość 100m, jest kierunkowa i nie działa w tył. Precyzyjność procesu echolokacyjnego pozwala nawet odróżniać gatunki ryb.

Delfiny Delfiny oceaniczne żerujące w dużych zorganizowanych grupach wykształciły u siebie taktykę, dostosowaną do specyfiki danego terenu łowieckego. Ponieważ w głębinach łowienie i łapanie zdobyczy jest bardzo trudne stąd niektóre gatunki delfinów między innymi delfiny ciemne i butlonose charakteryzujące się największą inwencją stosują następującą strategię. Rano wysyłane są grupy liczące 20-30 osobników tzw, zwiadowcy, którzy to pełnią funkcje patrolu w wodach. Porozstawiane są zazwyczaj w odstępach od 1,5 do 3 km. Wyskoki ponad powierzchnię wody dają im korzystną pozycję do spostrzeżenia ofiary.
Wspomniana zorganizowana strategia łowiecka delfinów - myśliwych polega na tym, aby okrążyć ławicę ryb i uformować ją w jak najbardziej zaciśniętą kulę. Delfiny bacznie pilnują obwodu zaciskającej się kuli i nie pozwalają się jej rozszerzyć. Aby przestraszyć ryby delfiny wydmuchują bąbelki. Tendencja zbijania się ryb w zbitą kulę jest objawem obronnym, stąd delfiny ją wykorzystują.
Podczas gdy ryby zbijają się w coraz to zwarty krąg delfiny na przemian łapią do pyska ryby po czym wycofują się, aby dalej strzec zewnętrznych granic kuli. Po pewnym czasie kula jest już tak mocno zbita, iż delfiny mogą spokojnie delektować się zdobytym pokarmem.

 

Delfiny są znakomitymi myśliwymi, a ich role potrafią być precyzyjnie skoordynowane. Podczas działań na większą skalę lub też w sytuacjach trudnych do opanowania delfiny nawołują do pomocy inne poprzez wysokie i akrobatyczne wyskoki ponad wodę. Delfiny z daleka spieszą na miejsce żerowania. Wyskakują wysoko w powietrze, aby nie stracić z pola widzenia tego co dzieje się daleko przed nimi.
Po dotarciu na miejsce synchronizują swoje manewry z innymi co prowadzi do jednego celu - zbicia ławicy w zwartą kulę. Pokaźna liczba delfinów bez najmniejszego problemu upilnuje dużego zewnętrznego obwodu kuli, więc część z nich może przystapić do komsumpcji. Wspólna zsynchronizowana praca zazwyczaj przyniosi oczekiwane efekty i delfiny mogą cieszyć się łupem.
Czasami zdarza się nieoczekiwana wizyta największego drapieżnika - rekina, która potrafi zniweczyć zgraną pracę tych doskonałych myśliwych.

Młode delfinki są trzymane z dala od obszaru, gdzie następuje polowanie na zdobycz i są przetrzymywane w tzw. przedszkolach.

Delfiny po uczcie radują się i są skłonne do zabawy, co przejawia się popisowymi, akrobatycznymi wyskokami ponad wodę. Do zabawy przyłączają się także grupy innych delfinów. Sprzyjający nastrój pozwala umacniać więzi społeczne poprzez wzajemne tulenie się i muskanie ciał.

Delfiny

Inna strategia łowiecka to pływanie samicy wzdłuż brzegu na płyciznie za rybą. Charakteryzuje się ona wysokim stopniem trudności. Płycizny stanowią zagrożenie dla delfinów dlatego tę niezwykłą sztukę polowania posiadły tylko nieliczne delfiny. Zdobyły one umiejętność precyzyjnego ślizgania się po powierzchni wody. Spośród 400 do 500 osobników technikę tę posiadła zaledwie garstka samic.
Zanim delfin zje upolowaną rybę czasami lubi bawić się nią. "Protokół" wśród delfinów nie pozwala odebrać pokarmu, który przynależy do jego zdobywcy.

Niektóre delfiny zdobywają pokarm w bardzo wygodny sposób. Płyną za łodziami rybackimi, z których czasami wyrzucane są ryby. Pierwszeństwo do otrzymania pokarmu mają zawsze osobniki dominujące, w dalszej kolejności delfiny podporządkowane, dla których często nie starcza już pożywienia.

Czasami delfiny podpływają na plażę blisko do ludzi licząc na smakowity kęs. W zamian za pokarm dają się głaskać. Dla wielu osób spotkanie z tymi cudownymi zwierzętami, ma wymiar mistyczny. Dla delfinów z kolei jest to prosty sposób na pozyskanie pożywienia.

GODY

 

Cykl płciowy delfinów jest różny u samic i samców. U samic cykl powtarza się co parę lat, zaś u samców co rok. W tym czasie samiec potrafi zapłodnić więcej niż jedną samicę. Na tym kończy się jego rola, ponieważ potomstwem opiekuje się tylko matka.

 

U niektórych gatunków delfinów oceanicznych można zaobserwować dwa szczyty rozdrodcze w roku, które występują wiosną i na jesień.

Delfiny

Zważywszy na fakt iż samice rzadko wchodzą w okres rui, zdobycie samicy gotowej do aktu płciowego nie jest łatwą kwestią. Czasami samce prowadzą długie poszukiwania w tym celu.

Doskonałą okazją do znalezienia partnerki stanowią zabawy delfinów, które często są uwieńczeniem uczty.

Kiedy już samiec zdobędzie partnerkę, delfiny splatają się w miłosnym uścisku przy czym samica jest zawsze na górze. Akt płciowy nazywany jest u delfinów parzeniem. Okres ciąży samicy mniejszych gatunków trwa od 9 do 11 miesięcy, u większych zaś 12 miesięcy. Po tym czasie rodzi się jeden w pełni rozwinięty mały delfinek nazywany cielęciem. Pierwszym ruchem ze strony matki jest "wypchnięcie" cielęcia na powierzchnię wody, w celu wykonania pierwszego oddechu.

W przypadku gatunku Stenella mały delfin nie posiada charakterystycznych plamek na ciele. Pojawiają się one za parę lat.

Pomiędzy następnymi cieleniami występuje przerwa, która trwa zazwyczaj 2 lata, a czasami dłużej. U delfina butlonosego przerwa taka wynosi 4-5 lat, a czasami nawet więcej.

Delfiny Układ pyszczka delfinów sprawia wrażenie jakby były nieustannie uśmiechnięte. Wyglądają bardzo pogodnie i wzbudzają sympatie u rzeszy swoich ludzkich zwolenników. Jednak te słodkie zwierzęta zdolne są do sporej dozy agresji. Najbardziej skłonne do utarczek są delfiny butlonose, nawet w obrębie własnego gatunku. Często posiadają blizny na ciele po przeprowadzonej bitwie.
Przejawem groźby z ich strony jest kłapanie szczękami. Walki polegają na waleniu głowami, gryzieniu i uderzaniu ogonami. Bitwy prowadzone są często o samice.

 

Innym przejawem agresji samców jest więzienie samic pośród dwoma lub więcej sprzymierzonymi delfinami. Samice te spotykają się z zaborczym zachowaniem z ich strony.

Szczególnie okrutnym wyrazem agresji ze strony samców jest zabójstwo małego delfinka. Czasami delfiny praktykują takie zachowania w celu nakłonienia samicy, aby ponownie weszła w okres rui. Zachowanie takie nie jest oczywiście regułą.


Podziel się
oceń
4
1

komentarze (4) | dodaj komentarz

Konkurs

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 19:05

Ogłaszam konkurs!!!

Wiem że narazie mało osób odwiedza mojego bloga ale dla zachęty robi się konkursy.

Mój konkurs polega na narysowaniu w -paint- któregoś z tych zwierzaków:

-delfin

-wieloryb

-morświn

-orka

-mors

-foka

-rekin

-pingwin

Jak już narysujecie któreś zwierzę z podanych to wysyłacie mi to jako załącznik na pocztę a mój e-mail to:

electraa@buziaczek.pl

Wysyłacie mi rysunek w załączniku a treśc ma zawierac:

1.Twoje imię

2.Twój wiek

3.Twój blog lub e-mail

4.Co narysowałeś/aś

Potem ja przejrzę rysunki.

Nagrody:

-Za wzięcie udziału=2 komcie

-Wyrożnienia=4 komcie

-miejsce 1=20 komci+dodanie do linków+dyplom

-miejsce 2=15 komci+dodanie do linków+dyplom

-miejsce 3=10 komci+dodanie do linków+dyplom

Rysunki przysyłajcie od 14 kwietnia do 27 maja.

Wyniki konkursu ogłoszę 28,29,30 lub 31 maja.

Rysunków które przyślecie mi po terminie(27 maja)nie biorę pod uwagę!!!

No więc...

Czas...Start!!!

Zapraszam do konkursu!!! 

Jeśli będziecie chcieli wasze prace opublikuję na moim blogu!!!Musicie tylko mi napisac w komciu!!!


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Delfinarium

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 18:04

undefinedundefinedundefinedundefinedundefinedWiecie już jak wygląda delfinarium!

A byliście kiedyś tam?


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Długopłetwiec

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 17:59

Humbak, długopłetwiec (Megaptera novaeangliae) – ssak łożyskowy z rodziny fałdowców, rzędu waleni, występujący we wszystkich oceanach.

Ma bardzo długie płetwy piersiowe, podobne do skrzydeł. Może płynąć z prędkością do 27 km/h i nurkować do głębokości 250 m pozostając pod wodą nawet 30 minut. Temperatura ich ciała jest stała i wynosi 37 °C. Odbywa wędrówki wiosenne do mórz wód zimnych 2-5 °C polarnych, a jesienią do mórz ciepłych, mórz o temperaturze ponad 20 °C. Dawniej występowały licznie u wybrzeży europejskich a nawet zdarzało się, że pojedyncze sztuki wpływały do Bałtyku. Ostatni taki przypadek miał miejsce w marcu 2006 r. Obecnie stały się zwierzętami rzadkimi wskutek polowań począwszy od X wieku. Jak się ocenia jeszcze pod koniec XVIII w. na świecie żyło 250 000 humbaków, a obecnie ich liczba nie przekracza 10 000 sztuk. Obecnie są one pod pełną ochroną i liczba ich stale się powiększa. Znane są ich akrobatyczne wyskoki ponad wodę, na którą opadają z hukiem porównywalnym do wystrzału armatniego. Długopłetwiec słynie z wyjątkowych pieśni, niskich dźwięków o wielkiej mocy słyszalnych na przestrzeni setek kilometrów, których złożone serie strof zmieniane są corocznie i prawdopodobnie są one elementem zalotów.

Długość: ok. 14-17 (samice) i 15-19 m (samce).
Masa ciała: ok. 50 ton (nawet 65 ton).
Ubarwienie: czarne z białymi obrębami na brodzie
Pożywienie: ryby.
Dojrzałość płciowa: 9-10 lat.
Rozród: ciąża trwa około 11 - 12 miesięcy; noworodek waży ok. 900-1300 kilogramów.
Występowanie: Wody otwarte wszystkich mórz świata z dala od brzegów, aż do granicy lodu pływającego. Wiosną wędrują do mórz polarnych, a jesienią do mórz tropikalnych.

undefinedundefined


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Pingwiny

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 17:55

Pingwiny - rodzina (Spheniscidae) oraz rząd (Sphenisciformes) ptaków z podgromady ptaków nowoczesnych Neornithes.

undefinedRodzina pingwinów obejmuje gatunki morskie (na lądzie pojawiają się jedynie w strefie brzegowej) zamieszkujące zimne morza półkuli południowej. Najliczniejsze wokół Antarktydy i sąsiednich wysp, najwięcej gatunków w pobliżu Nowej Zelandii. Najdalej na północ (na równiku) na Galapagos gnieździ się pingwin równikowy.

undefined

Ptaki te charakteryzują się następującymi cechami:

  • długość od 20-30 do 120-140 cm;
  • dzioby zróżnicowane;
  • silnie przesunięte ku tyłowi mocne nogi;
  • 3 przednie palce spięte błoną pławną;
  • krótki, sztywny ogon, pełniący z nogami funkcję steru;
  • wąskie skrzydła pełniące funkcję płetw napędowych;
  • nielotne;
  • łuskowate pióra;
  • brak apteriów;
  • brzuch biały, grzbiet i głowa ciemna (czarna, granatowa, szara);
  • często na głowie czub;
  • na lądzie chodzą w postawie wyprostowanej, bądź ślizgają się na brzuchu, odpychając się kończynami;
  • w wodzie prędkość ponad 20 km/h;
  • monogamiczne;
  • kolonijne (największe kolonie liczą do miliona osobników);
  • gniazdo na nieosłoniętym terenie, w szczelinie bądź norze, zbudowane z kamieni lub części zielonych roślin;
  • składają 2 jaja (pingwin królewski i pingwin cesarski - jedno);
  • wysiadują jaja na stopach pod fałdem tłuszczowym brzucha;
  • podczas wysiadywania nie odżywiają się (nawet do kilku miesięcy);
  • odżywiają się pokarmem zwierzęcym: rybami, głowonogami i skorupiakami, które zdobywają w morzu;
  • mają bardzo dobrze rozwinięty słuch.

undefinedW przeszłości na Ziemi żyły znacznie większe pingwiny, niż obecnie. Na pustyni w Peru paleontolodzy znaleźli szkielet nieznanego wcześniej gatunku pingwina, nazwanego Icadyptes salasi. Rozmiary jego szkieletu wskazują, że ptak musiał mieć wysokość ok. 150 cm. Wielki pingwin żył ok. 36 mln lat temu.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Morsy

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 17:51

Mors (Odobenus rosmarus) - duży ssak morski, jedyny przedstawiciel rodziny morsowatych (Odobenidae).

Występowanie: wody przybrzeżne Arktyki, wzdłuż wybrzeży Ameryki Północnej i Rosji. Mors najbardziej lubi płytkie wody w pobliżu pływających pól lodowych, więc można go również zobaczyć jak pływa na krach lodowych.

Długość ciała morsa to od 2,5m do 4,2m. Masa ciała od 800 kg do 2000 kg. Samce są większe od samic. Morsy z Oceanu Spokojnego są większe od występujących w Atlantyku. Barwa skóry od jasnobrązowej do cynamonowo-brązowej, podczas wygrzewania się na słońcu kolor zmienia się na różowy wskutek rozszerzania się naczyń krwionośnych. Na brzuchu i piersiach skóra jest ciemniejsza. Morsy żyjące w Oceanie Spokojnym mają więcej wąsów czuciowych od tych z Atlantyku

Kły morsów mogą dorastać do metra długości.

Pożywieniem morsów są bezkręgowce zamieszkujące dno oceanu, np.: małże, ślimaki i rozgwiazdy. A także skorupiaki, ryby, foki i padlina.

Rozród wczesnym latem, rodzi się tylko 1 młode po ciąży trwającej 15 - 16 miesięcy. Morsy żyją do 40 lat.

Sporadycznie osobniki morsa mogą być drapieżne.

Mors jest gatunkiem niezagrożonym wyginięciem, ale liczebność jest poważnie obniżona w wyniku dawnych polowań. Nadal prowadzone jest kłusownictwo dla ich kłów, odkąd zdobywanie kości słoniowej jest nielegalne.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Orki

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 17:49

Orka (Orcinus orca) - waleń z podrzędu zębowców, rodziny delfinów oceanicznych (Delphinidae). Duże, charakterystycznie ubarwione zwierzę o silnie rozwiniętej płetwie grzbietowej (zwłaszcza u samców, u których dochodzi ona do 1,8 m) i długich, zaokrąglonych, wiosłowatych płetwach piersiowych (u samców powierzchnia płetwy znacznie większa) - wykazuje więc duży dymorfizm płciowy. Największy przedstawiciel delfinowatych, jedyny przedstawiciel rodzaju Orcinus Fitzinger, 1860. Grzbiet czarny, jedynie za okiem biała plama i biaława plama za płetwą grzbietową. Spód ciała biały, połączony z białą łatą na boku. W szczęce i żuchwie 10-13 zębów. Uzębienie wtórnie homodontyczne.

undefinedCharakterystyka

Długość: 6-8 m, największe do 10 m
Masa: 5-8 ton
Poruszanie się w wodzie: 60 km/h
Występowanie: wszystkie oceany i większe morza (preferuje zwłaszcza zimne wody, ale występuje i w ciepłych); spotykana w Morzu Śródziemnym i Morzu Północnym
Pożywienie: duże zwierzęta morskie (także inne delfiny), również wielkie walenie
Rozród: ciąża trwa około 1 roku, noworodek ma ok. 2 m długości, karmiony przez matkę do ok.2 miesięcy
undefinedSpołecznośc
Orki są uważane za najbardziej społeczne walenie. Żyją w grupach 5-40 osobników przewodzonych przez najstarszą i najbardziej doświadczoną samicę. Stada zwykle składają się z przedstawicieli 3 pokoleń. Każde stado ma swój własny styl komunikowania, przekazywany z pokolenia na pokolenie. Widoczna jest znaczna różnica między dialektami orek wędrownych, a prowadzących osiadły styl życia. Orki witają się często pocierając się nawzajem pyskami. Lubią towarzysko skakać, lądując na plecach lub brzuchu.

Orki polują w skoordynowany sposób. Te, które żywią się rybami ławicowymi, drażniącym ryby dźwiękiem zbijają je w ciasny kształt, następnie ogłuszają uderzeniami mocnego ogona, na końcu zbierając nieprzytomne ryby sztuka po sztuce - tak polują np. orki z fiordów Norweskich lub z Vancouver. Inne, polujące na odpoczywające na plaży nieostrożne szczenięta focze, podpływają blisko brzegu i w odpowiednim czasie, wraz z falą przypuszczają atak, uważając, żeby nie osiąść na mieliźnie. (np. orki z wybrzeży Argentyny) Te polujące na wielkie walenie, starają się utrzymać ofiarę pod powierzchnią wody tak długo, żeby zabrakło jej powietrza, jednocześnie całym stadem atakując cel. Bywało, że broniący się w takiej sytuacji wieloryb odrzucił orkę ogonem tak mocno, że wyleciała 6 metrów nad wodę - tak polują np. orki żyjące na pełnym morzu. Orki polując na inne delfiny i morświny muszą wykazać się dużym sprytem, żeby zaskoczyć kogoś, kto ma takie same zdolności i zmysły, jak one. Podkradają się wtedy do ofiar z wyłączonymi sonarami, żeby nie być słyszalne, polegając wówczas tylko na wzroku. Kiedy są już dostatecznie blisko, przyspieszają i kiedy dopadną ofiarę, gryzą ją poważnie w bok i czekają, aż wykrwawi się i przestanie bronić. Wtedy dopiero jedzą. W takich operacjach orki czasem odnoszą poważne obrażenia, gdy jeden z zaatakowanych delfinów znając fakt, że delikatny brzuch jest słabością orek, twardym pyskiem rozcina go. Wtedy orki umierają z wykrwawienia - ten skuteczny sposób obrony stosują delfiny, także orki, w walce z rekinami. Wiedzę i umiejętności technik przekazują młodym orkom dorosłe samce i samice ze stada.

Od roku 1965 chętnie ogląda się orki w Delfinariach i Parkach Morskich. Do tego celu złapano już ponad 200 orek żyjących na wolności. Od 1984 zapotrzebowanie na młodsze osobniki pokrywane jest kolejnymi pokoleniami orek rodzących się w niewoli. Krytycy są jednak zdania, iż mały basen w Delfinarium nie jest w stanie zastąpić zwierzętom ich naturalnego środowiska. Większość orek żyjących w niewoli cierpi na różnego rodzaju choroby. W Delfinariach dochodzi też do agresywnego zachowanie orek wobec ludzi, lecz przypadki śmierci treserów w basenie należą raczej do przypadków, niż celowego zachowania orek. Na wolności orki nigdy nie atakowały ludzi, a zaobserwowane próby ataku, będące wynikiem pomyłek z naturalnymi ofiarami, nie dochodzą do skutku, gdyż orki szybko orientują się w popełnionym błędzie. Częstym zjawiskiem u orek w niewoli jest skrzywiona płetwa grzbietowa. Dzieje się tak dlatego iż płetwa grzbietowa składa się z czystej tkanki, nie podtrzymywanej kością. Jeśli zwierzę przebywa ciągle w tym samym środowisku, bez większej różnicy temperatur i ciśnienia, ciągle przebywającej na powierzchni wody gdzie płetwa jest bardziej wystawiana na siłę przyciągania ziemskiego, oraz kiedy z powodu braku miejsca wciąż pływa w kółko, tkanka wiotczeje, ulega zniekształceniu bądź zanika. Zjawiskiem obserwowanym niepokojąco często u orek w niewoli, to ciągłe klapanie tylną płetwą o powierzchnie wody - oznaka głębokiego niezadowolenia. Faktem jednak jest, iż kontakt z orkami i innymi delfinami pomaga dzieciom autystycznym oraz innym dzieciom z chorobami psychicznymi lepiej się rozwijać. To samo jednak dzieje się we współpracy z końmi lub psami.


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Przerażająca foty

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 17:42

Oj...dobrze że ten rekin mnie nie zna i niema mojego adresu! :-)

To jest straszne!Gdyby tak mnie chciał chapnąc to...koniec świata!

Co te rekiny takie pokazy swoich paszczy robią?

Papa!


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Rekiny

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 17:33

undefined

A teraz fotki z filmu"Szczęki":

undefinedundefinedundefinedDobra tyle wystarczy.


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Martwe zwierzaki :-(

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 17:24
undefinedundefinedundefined
Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Delfiny oceaniczne

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 17:13

Zwierzęta te mają wrzecionowate ciało, o długości od 1 do 5 m (największe do 8 m), wydłużone szczęki uzbrojone w liczne stożkowe zęby. Skóra delfinów jest gładka, z rzadka może mieć szczątkowe owłosienie. Gruczoły skórne delfina wydzielają śluz zmniejszający opór środowiska i umożliwiający im osiągać zadziwiające prędkości. Na końcu ogona znajduje się fałd skórny, pełniący funkcję poziomej płetwy ogonowej; jest to główny narząd ruchu delfina. Twarz delfinów zawdzięcza swój charakterystyczny wygląd czołu zawierającemu melon, czyli okrągły narząd odgrywający rolę w echolokacji (zob. zmysły), oraz szczękom wydłużonym na kształt dzioba. Uzębienie u niektórych gatunków może być bardzo liczne.
Szkielet dostosowany jest do środowiska życia zwierzęcia. Kości czaszki zachodzą na siebie ściśle, kręgi szyjne uległy połączeniu i unieruchomieniu. Szkielet pokryty jest grubą warstwą mięśni i tkanki tłuszczowej zapewniającej utrzymanie ciepła. Delfiny mają duży mózg o silnie pofałdowanej korze mózgowej, będący powodem wysokiej inteligencji i rozwoju psychicznego, porównywalnego z rozwojem szympansów. Często wypływają na powierzchnię, by zaczerpnąć powietrza. Służą do tego nozdrza z jednym otworem, usytuowane na czubku głowy, za oczami. Płuca delfina są proporcjonalnie niewiele większe od ludzkich (około 1,5 raza), jednak delfiny wykorzystują tlen efektywniej i magazynują go w mięśniach, dzięki czemu mogą długo przebywać pod wodą.
Kolor ciała delfinów typowo składa się z różnych odcieni szarości. Grzbiet jest wyraźnie oddzielony od reszty ciała ciemniejszym ubarwieniem, brzuch jest jaśniejszy. To podstawowe tło często jest uzupełnione różnymi liniami i polami o rozmaitych odcieniach i kontrastach.

Delfiny są znakomitymi pływakami, poruszają się dzięki ruchom całego ciała w dół i w górę, a pomagają im w tym silne płetwy ogonowe. Płetwy brzuszne służą do sterowania i pomagają w utrzymaniu równowagi. Delfiny potrafią osiągać prędkości zbliżone do 50 km/h. Często wyskakują ponad powierzchnię wody. Czasem wykonują przy tym akrobatyczne figury; przypisuje się im z tego powodu skłonność do zabawy. Obdarzone są dużą ciekawością, zbliżają się do statków, aby dać się nosić ich falom.
Nurkują do głębokości 260 metrów, ale tylko w poszukiwaniu pożywienia. Częstotliwość oddechów delfina, który znajduje się na powierzchni, znacznie się waha - od 1 do 6 na minutę. Delfiny butlonose mogą wstrzymywać oddech do około piętnastu minut.

Delfiny żyją w gromadach (czasem w parach). Liczba osobników w grupie nie jest stała, niektóre osobniki opuszczają stado i przyłączają się do innego. Na miejscach bogatych w pożywienie gromady mogą łączyć się w stada liczące nawet do tysiąca osobników. Często też z powodu małej ilości pożywienia na danym terytorium duże stada dzielą się na mniejsze.
Delfiny potrafią stosować taktykę w polowaniu. Gromada okrąża ławicę i zacieśnia krąg, strasząc ryby wydawanymi świstami i wypuszczanymi pęcherzykami powietrza . Im mniejsza jest grupa, tym silniejsza hierarchia samców i samic. Pomiędzy członkami grupy powstają silne więzi. W obliczu zagrożenia słabsze osobniki są otaczane przez silniejsze i bronione. Zdarza się, że delfiny towarzyszą rannemu lub choremu osobnikowi, pomagając mu utrzymywać się na powierzchni, aż do samego końca. Może to być jedna z przyczyn osiadania delfinów na plażach.
W toku ewolucji delfiny wypracowały skomplikowane metody porozumiewania się za pomocą różnych dźwięków: klekotu, pisków, gwizdów. Z badań wynika, że niektóre potrafią imitować ludzki śmiech, a nawet mowę.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Foka szara

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 17:11

W Bałtyku występują trzy gatunki fok: foka szara, foka pospolita i foka obrączkowana. Największą, a zarazem najczęściej pojawiającą się u polskich wybrzeży foką jest foka szara. Samce osiągają do 3 metrów długości i do 300 kg wagi u największych osobników. Samice, które u każdego gatunku fok są nieco mniejsze, osiągają do 2 m długości i 125 kg wagi. Liczebność populacji bałtyckiej szacuje się na 17 tysięcy osobników[1].

Cechy charakterystyczne

  • szara sierść,spód brzucha jaśniejszy,ciemne plamy na całym ciele
  • stare osobniki są prawie czarne
  • długi, wąski psi pysk
  • długie wąsy
  • twarde pazury
  • ostre zęby przystosowane do zjadania ryb i mięczaków
  • krótkie, owłosione płetwy

Tryb życia

Foki wiodą wodno-lądowy tryb życia. Podczas gdy na lądzie są ociężałe i niezdarne, w wodzie okazują się być wspaniałymi pływakami. Są szybkie, zwinne i zdolne do rozmaitych akrobacji. Nurkując, pozostają pod wodą zwykle do 10 minut. Śpią unosząc się na powierzchni wody, pod wodą, lub też wylegują się na lądzie. Uwielbiają wygrzewać się na słońcu.

Foki szare prowadzą osiadłe życie, nie lubią dalekich wędrówek. Tylko młode osobniki wypuszczają się czasem na ponad 1000 km wycieczki. Są ostrożne i płochliwe. Młode foczęta, które przychodzą na świat mają średnio 75 cm długości i ważą 6-10 kilogramów. Są ostrożne i płochliwe. Młode foczki pokryte są białym, gęstym futrem, nazywanym lanugo. Pozostają pod opieką matki tylko w czasie 3 tygodni karmienia, później,zachęcane przez matkę ruszają w świat i od tamtej pory muszą już radzić sobie same.

Gody

Foka szara jest gatunkiem poligynicznym,to znaczy samiec w okresie godowym ma dostęp do więcej niż jednej samicy. Zwykle gromadzi wokół siebie 6-10. Potrafi wściekle bronić swojego haremu, jak i całego zajmowanego przez grupę terytorium.Proces kojarzenia zostaje często poprzedzony ostrą rywalizacją o partnerki.

Pewni angielscy uczeni zaobserwowali, że samice odrzucają zaloty niektórych samców, spotykając się ze skojarzonymi wcześniej partnerami. Uczeni ci wysnuli mało oryginalny wniosek, że płodzone rok rocznie focze szczenięta są pełnoprawnym rodzeństwem oraz że samice wolą samców,z którymi już wcześniej się kojarzyły, bo pomiędzy nimi wytworzył się rodzaj specyficznej więzi.

Fokarium

Badaniem fok i ich rozmnażaniem w celu zachowania ginącego gatunku zajmuje się Stacja Morska Uniwersytetu Gdańskiego, która prowadzi unikalne fokarium w mieście Hel.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Gify

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 17:04

Delfinki:

Delfin 1Delfin pływający

Delfinek

Wyskakujący z wody delfinek

Pluskający delfinek

Kociaki:

cattop.gifŁażący kociak

Kotek na dyni

Kotek straszny

undefinedKociak pijący mleko

undefinedZamykający i otwierający oczka kot

Kot hallowen

Kotek pijący mleczko

Kotek leżący

Kotek biegnący

Misie:

Cwiczący miś

Misio

Psiaki:

Psiak biegnący

Mieniący się pies

To na tyle!Papa!

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Obrazek i focia

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 16:48

Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kolejna seria informacji o delfinkach

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 16:43

Delfiny podbiły wszystkie oceany, chociaż niektóre gatunki żyją tylko na określonym obszarze.Np. delfin Hektora żyje w pobliżu nowozelandzkich wybrzeży i tonim który zamieszkuje wody u wybrzeży Afryki Południowej. Oba gatunki należą do rodzaju Cephalorhynchus, którego dalsze dwa gatunki występują na ograniczonym obszarze w pobliżu wybrzeży Ameryki Pld. Delfin chilijski występuje tylko u zachodnich wybrzeży Chile aż po Przylądek Horn, delfin czarnogłowy u wybrzeży chilijskich i argentyńskich oraz wokół Wysp Falklandzkich i Herguelen. Delfiny innych gatunków są znacznie szerzej rozprzestrzenione. Delfina butlonosego i delfina zwyczajnego spotyka się wokół całej kuli ziemskiej, na pełnym morzu i w pobliżu wybrzeży wszystkich kontynentów poza obszarami polarnymi. Kilka czynników może wpływać na zasięg występowania tych zębowców. Najważniejsze są temperatura, głębokość wody, zawartość soli i struktura powierzchni dna morskiego oraz występowanie zwierząt służących jako pokarm. Delfiny gatunków żyjących u wybrzeży docierają nawet do wód słodkich. Należące do rodziny delfinowatych delfin mały i delfin długonosy, także delfin krótkogłowy, który przebywa w lagunach i ujściach rzek Azji Południowej, i czasami wędruje w górę rzek. Inne, np. delfin skośnozęby i białonosy, zadomowiły się na pełnym morzu. Delfiny butlonose zaś żyją zarówno w strefie przybrzeżnej jak i na oceanie. Również w rzekach żyją delfiny słodkowodne. Delfiny niektórych gatunków słodkowodnych żyją wyłącznie w wodach słodkich. Prawdopodobnie wywodzą się one od delfinów morskich. Ich skóra nie wykazuje specjalnego przystosowania do szybkiego pływania i jest zrogowaciała. Delfin gangesowy i delfin indyjski występują w rzekach południowej Azji. Delfin amazoński w Amazonce i Orinoko, a delfin mały na obszarze i u ujścia rzeki La Piata. Najbardziej zagrożonym i najrzadszym waleniem jest chiński delfin rzeczny. W rzece Jangcy pozostało najwyżej 300 zwierząt tego gatunku. Wszystkie delfiny słodkowodne mają bardzo długi dziób, liczne małe zęby i odżywiają się przede wszystkim rybami. Mają uwstecznione oczy, raczej bezużyteczne w mętnej wodzie. Zamiast nimi posługują się włosami czuciowymi na dziobie. Gdy zdobycz poruszy włosy, zostaje schwytana. Oczy delfina gangesowego są prawie niewidoczne. Ponieważ zwierzęta co najwyżej mogą rozróżniać jasność i ciemność ich lokacja ultradźwiękowa jest szczególnie dobrze rozwinięta: Poza tym orientują się za pomocą zmysłu dotyku - pływają na boku i obmacują dno płetwą.
Morskie ssaki, między nimi także delfiny, przepływają w ciągu roku znaczne odległości. Delfiny niektórych gatunków zmieniają miejsce pobytu, zależnie od pory roku i od tego dokąd wędrują zwierzęta, którymi delfiny się odżywiają. Stada ryb ciągną tam, gdzie jest obfitość ich pożywienia - planktonu, którego rozwój z kolei zależy od temperatury otoczenia. W ten sposób łańcuch pokarmowy i pory roku wpływają na wędrówki delfinów. W lecie grindwale tropią zdobycz u wybrzeży nowofunlandzkich, gdzie w tym czasie masowo występują mątwy. W zimie zaś myśliwi ciągną na głębokie wody, ogrzane przez Golfsztrom, aby żywić się innym pokarmem. Żyjący u wybrzeży Ameryki Pld. delfin amazoński nie wędruje daleko, prawdopodobnie jednak zmienia wody słone na słodkie wody zalewające równiny w porze deszczowej. W miesiącach suchych, gdy rzeki opadają, wraca z powrotem do morza.
Od temperatury morza nie tylko zależy liczebność zdobyczy delfinów, ale wpływa ona także decydująco na ich dobre samo poczucie. Podczas gdy delfin wysmukły (Stenella attenuata) woli morza ciepłe, delfin białonosy i delfin krzyżowaty żyją w zimnych reginach Ziemi. Delfiny niektórych gatunków; jak np. delfiny butlonose, czują się jak u siebie w domu, zarówno w wodach ciepłych jak i zimnych, i w związku z tym są szeroko rozprzestrzenione.
Zmiany temperatury na jakimś obszarze mogą przez długi czas wywierać wpływ na występowanie delfinów. Delftny szare, które na początku XX w. licznie występowały w Zatoce Monterey u kalifornijskich wybrzeży, zniknęły nagle z tego obszaru w latach osiemdziesiątych. Żeby wyjaśnić ten fenomen naukowcy przeanalizowali zapis temperatury z wody ostatnich 100 lat. Okazało się, że obecność delfinów zależała mniej od podaży pokarmu, a bardziej od temperatury wody. Niezwykłe ocieplenie wody przyciągnęło dużą liczbę zwierząt do zatoki.
Delfiny butlonose, po raz pierwszy zaobserwowano w zatoce Monterey w latach 1982-1983, gdy woda mocno ogrzała się. Fachowcy przypuszczają, że to nie wzrost temperatury zwabił delfiny, lecz stada ryb, które w czasie swych wędrówek dostały się do zatoki. Od tego czasu w zatoce Monterey osiedliła się populacja delfina butlonosego.

Delfiny podbiły wszystkie oceany, chociaż niektóre gatunki żyją tylko na określonym obszarze.Np. delfin Hektora żyje w pobliżu nowozelandzkich wybrzeży i tonim który zamieszkuje wody u wybrzeży Afryki Południowej. Oba gatunki należą do rodzaju Cephalorhynchus, którego dalsze dwa gatunki występują na ograniczonym obszarze w pobliżu wybrzeży Ameryki Pld. Delfin chilijski występuje tylko u zachodnich wybrzeży Chile aż po Przylądek Horn, delfin czarnogłowy u wybrzeży chilijskich i argentyńskich oraz wokół Wysp Falklandzkich i Herguelen. Delfiny innych gatunków są znacznie szerzej rozprzestrzenione. Delfina butlonosego i delfina zwyczajnego spotyka się wokół całej kuli ziemskiej, na pełnym morzu i w pobliżu wybrzeży wszystkich kontynentów poza obszarami polarnymi. Kilka czynników może wpływać na zasięg występowania tych zębowców. Najważniejsze są temperatura, głębokość wody, zawartość soli i struktura powierzchni dna morskiego oraz występowanie zwierząt służących jako pokarm. Delfiny gatunków żyjących u wybrzeży docierają nawet do wód słodkich. Należące do rodziny delfinowatych delfin mały i delfin długonosy, także delfin krótkogłowy, który przebywa w lagunach i ujściach rzek Azji Południowej, i czasami wędruje w górę rzek. Inne, np. delfin skośnozęby i białonosy, zadomowiły się na pełnym morzu. Delfiny butlonose zaś żyją zarówno w strefie przybrzeżnej jak i na oceanie. Również w rzekach żyją delfiny słodkowodne. Delfiny niektórych gatunków słodkowodnych żyją wyłącznie w wodach słodkich. Prawdopodobnie wywodzą się one od delfinów morskich. Ich skóra nie wykazuje specjalnego przystosowania do szybkiego pływania i jest zrogowaciała. Delfin gangesowy i delfin indyjski występują w rzekach południowej Azji. Delfin amazoński w Amazonce i Orinoko, a delfin mały na obszarze i u ujścia rzeki La Piata. Najbardziej zagrożonym i najrzadszym waleniem jest chiński delfin rzeczny. W rzece Jangcy pozostało najwyżej 300 zwierząt tego gatunku. Wszystkie delfiny słodkowodne mają bardzo długi dziób, liczne małe zęby i odżywiają się przede wszystkim rybami. Mają uwstecznione oczy, raczej bezużyteczne w mętnej wodzie. Zamiast nimi posługują się włosami czuciowymi na dziobie. Gdy zdobycz poruszy włosy, zostaje schwytana. Oczy delfina gangesowego są prawie niewidoczne. Ponieważ zwierzęta co najwyżej mogą rozróżniać jasność i ciemność ich lokacja ultradźwiękowa jest szczególnie dobrze rozwinięta: Poza tym orientują się za pomocą zmysłu dotyku - pływają na boku i obmacują dno płetwą.
Morskie ssaki, między nimi także delfiny, przepływają w ciągu roku znaczne odległości. Delfiny niektórych gatunków zmieniają miejsce pobytu, zależnie od pory roku i od tego dokąd wędrują zwierzęta, którymi delfiny się odżywiają. Stada ryb ciągną tam, gdzie jest obfitość ich pożywienia - planktonu, którego rozwój z kolei zależy od temperatury otoczenia. W ten sposób łańcuch pokarmowy i pory roku wpływają na wędrówki delfinów. W lecie grindwale tropią zdobycz u wybrzeży nowofunlandzkich, gdzie w tym czasie masowo występują mątwy. W zimie zaś myśliwi ciągną na głębokie wody, ogrzane przez Golfsztrom, aby żywić się innym pokarmem. Żyjący u wybrzeży Ameryki Pld. delfin amazoński nie wędruje daleko, prawdopodobnie jednak zmienia wody słone na słodkie wody zalewające równiny w porze deszczowej. W miesiącach suchych, gdy rzeki opadają, wraca z powrotem do morza.
Od temperatury morza nie tylko zależy liczebność zdobyczy delfinów, ale wpływa ona także decydująco na ich dobre samo poczucie. Podczas gdy delfin wysmukły (Stenella attenuata) woli morza ciepłe, delfin białonosy i delfin krzyżowaty żyją w zimnych reginach Ziemi. Delfiny niektórych gatunków; jak np. delfiny butlonose, czują się jak u siebie w domu, zarówno w wodach ciepłych jak i zimnych, i w związku z tym są szeroko rozprzestrzenione.
Zmiany temperatury na jakimś obszarze mogą przez długi czas wywierać wpływ na występowanie delfinów. Delftny szare, które na początku XX w. licznie występowały w Zatoce Monterey u kalifornijskich wybrzeży, zniknęły nagle z tego obszaru w latach osiemdziesiątych. Żeby wyjaśnić ten fenomen naukowcy przeanalizowali zapis temperatury z wody ostatnich 100 lat. Okazało się, że obecność delfinów zależała mniej od podaży pokarmu, a bardziej od temperatury wody. Niezwykłe ocieplenie wody przyciągnęło dużą liczbę zwierząt do zatoki.
Delfiny butlonose, po raz pierwszy zaobserwowano w zatoce Monterey w latach 1982-1983, gdy woda mocno ogrzała się. Fachowcy przypuszczają, że to nie wzrost temperatury zwabił delfiny, lecz stada ryb, które w czasie swych wędrówek dostały się do zatoki. Od tego czasu w zatoce Monterey osiedliła się populacja delfina butlonosego.

Delfiny podbiły wszystkie oceany, chociaż niektóre gatunki żyją tylko na określonym obszarze.Np. delfin Hektora żyje w pobliżu nowozelandzkich wybrzeży i tonim który zamieszkuje wody u wybrzeży Afryki Południowej. Oba gatunki należą do rodzaju Cephalorhynchus, którego dalsze dwa gatunki występują na ograniczonym obszarze w pobliżu wybrzeży Ameryki Pld. Delfin chilijski występuje tylko u zachodnich wybrzeży Chile aż po Przylądek Horn, delfin czarnogłowy u wybrzeży chilijskich i argentyńskich oraz wokół Wysp Falklandzkich i Herguelen. Delfiny innych gatunków są znacznie szerzej rozprzestrzenione. Delfina butlonosego i delfina zwyczajnego spotyka się wokół całej kuli ziemskiej, na pełnym morzu i w pobliżu wybrzeży wszystkich kontynentów poza obszarami polarnymi. Kilka czynników może wpływać na zasięg występowania tych zębowców. Najważniejsze są temperatura, głębokość wody, zawartość soli i struktura powierzchni dna morskiego oraz występowanie zwierząt służących jako pokarm. Delfiny gatunków żyjących u wybrzeży docierają nawet do wód słodkich. Należące do rodziny delfinowatych delfin mały i delfin długonosy, także delfin krótkogłowy, który przebywa w lagunach i ujściach rzek Azji Południowej, i czasami wędruje w górę rzek. Inne, np. delfin skośnozęby i białonosy, zadomowiły się na pełnym morzu. Delfiny butlonose zaś żyją zarówno w strefie przybrzeżnej jak i na oceanie. Również w rzekach żyją delfiny słodkowodne. Delfiny niektórych gatunków słodkowodnych żyją wyłącznie w wodach słodkich. Prawdopodobnie wywodzą się one od delfinów morskich. Ich skóra nie wykazuje specjalnego przystosowania do szybkiego pływania i jest zrogowaciała. Delfin gangesowy i delfin indyjski występują w rzekach południowej Azji. Delfin amazoński w Amazonce i Orinoko, a delfin mały na obszarze i u ujścia rzeki La Piata. Najbardziej zagrożonym i najrzadszym waleniem jest chiński delfin rzeczny. W rzece Jangcy pozostało najwyżej 300 zwierząt tego gatunku. Wszystkie delfiny słodkowodne mają bardzo długi dziób, liczne małe zęby i odżywiają się przede wszystkim rybami. Mają uwstecznione oczy, raczej bezużyteczne w mętnej wodzie. Zamiast nimi posługują się włosami czuciowymi na dziobie. Gdy zdobycz poruszy włosy, zostaje schwytana. Oczy delfina gangesowego są prawie niewidoczne. Ponieważ zwierzęta co najwyżej mogą rozróżniać jasność i ciemność ich lokacja ultradźwiękowa jest szczególnie dobrze rozwinięta: Poza tym orientują się za pomocą zmysłu dotyku - pływają na boku i obmacują dno płetwą.
Morskie ssaki, między nimi także delfiny, przepływają w ciągu roku znaczne odległości. Delfiny niektórych gatunków zmieniają miejsce pobytu, zależnie od pory roku i od tego dokąd wędrują zwierzęta, którymi delfiny się odżywiają. Stada ryb ciągną tam, gdzie jest obfitość ich pożywienia - planktonu, którego rozwój z kolei zależy od temperatury otoczenia. W ten sposób łańcuch pokarmowy i pory roku wpływają na wędrówki delfinów. W lecie grindwale tropią zdobycz u wybrzeży nowofunlandzkich, gdzie w tym czasie masowo występują mątwy. W zimie zaś myśliwi ciągną na głębokie wody, ogrzane przez Golfsztrom, aby żywić się innym pokarmem. Żyjący u wybrzeży Ameryki Pld. delfin amazoński nie wędruje daleko, prawdopodobnie jednak zmienia wody słone na słodkie wody zalewające równiny w porze deszczowej. W miesiącach suchych, gdy rzeki opadają, wraca z powrotem do morza.
Od temperatury morza nie tylko zależy liczebność zdobyczy delfinów, ale wpływa ona także decydująco na ich dobre samo poczucie. Podczas gdy delfin wysmukły (Stenella attenuata) woli morza ciepłe, delfin białonosy i delfin krzyżowaty żyją w zimnych reginach Ziemi. Delfiny niektórych gatunków; jak np. delfiny butlonose, czują się jak u siebie w domu, zarówno w wodach ciepłych jak i zimnych, i w związku z tym są szeroko rozprzestrzenione.
Zmiany temperatury na jakimś obszarze mogą przez długi czas wywierać wpływ na występowanie delfinów. Delftny szare, które na początku XX w. licznie występowały w Zatoce Monterey u kalifornijskich wybrzeży, zniknęły nagle z tego obszaru w latach osiemdziesiątych. Żeby wyjaśnić ten fenomen naukowcy przeanalizowali zapis temperatury z wody ostatnich 100 lat. Okazało się, że obecność delfinów zależała mniej od podaży pokarmu, a bardziej od temperatury wody. Niezwykłe ocieplenie wody przyciągnęło dużą liczbę zwierząt do zatoki.
Delfiny butlonose, po raz pierwszy zaobserwowano w zatoce Monterey w latach 1982-1983, gdy woda mocno ogrzała się. Fachowcy przypuszczają, że to nie wzrost temperatury zwabił delfiny, lecz stada ryb, które w czasie swych wędrówek dostały się do zatoki. Od tego czasu w zatoce Monterey osiedliła się populacja delfina butlonosego.

Życie stadne Większość delfinów i morświnów poluje na ryby i głowonogi. Gatunki o krótkich pyskach z mniejszą liczbą zębów chwytają zazwyczaj głowonogi, natomiast gatunki "dziobate" z wieloma małymi zębami polują przede wszystkim na ryby. Wyjątkiem jest orka, największy przedstawiciel rodziny delfinowatych, która gównie poluje na zwierzęta stałocieplne: foki, pingwiny i inne delfiny. Widywano stada orek atakujących, zabijających, a następnie zjadających po kawałku płetwala błękitnego. Delfiny rybożerne polują na wszystkie gatunki ryb, jakie znajdą się w pobliżu. Niektóre delfiny, np. Sotalia tensua polują tylko w wodach przybrzeżnych, a inne, jak delfin długoszczęki, na otwartych wodach oceanu. Morświny polują w małych grupach, po 2-a osobniki, natomiast gatunki delfinowatych żyjące na otwartych wodach oceanów tworzą ogromne stada, dochodzące nawet do 1000 i więcej osobników, połączonych w mniejsze grupy. Mniejsze grupy są często stałe, przebywają razem tygodnie czy nawet miesiące, jednak skład całego stada ulega ciągłym zmianom, gdyż poszczególne osobniki dołączają się do niego lub odłączają. Największe skupienie delfinów można spotkać w wodach, w których występują prądy wznoszące, wydobywające na powierzchnię zimną, bogatą w substancje odżywcze wodę z dna oceanów. W takiej wodzie intensywnie rozwija się plankton, który przyciąga ławice ryb planktonożernych, takich jak sardela, a to z kolei wabi delfiny. Delfiny, po zlokalizowaniu ofiar okrążają je, pływając szybko coraz bardziej zaciskają okręgi, zmuszając ryby do podpłynięcia do powierzchni wody, gdzie szybko je dziesiątkują. Na Pacyfiku różne gatunki delfinów z rodzaju Stenella polują razem. Gdy jeden się pożywia, drugi bacznie obserwuje czy nie podpływają drapieżniki, takie jak orka lub żarłacz biały. Różnogatunkowym stadom delfinów często (towarzyszą ławice tuńczyka - wielkiej, szybkiej, drapleznej ryby polującej na te same ryby które są pokarmem delfinów. Tuticzyki korzystają z "połowów" delflndw. Tuńczyki spłacają "dług wdzięczność" i wobec delfinów, ostrzegając ich przed atakiem rekinów. Niestety, to nie rekiny są najgroźniejszymi wrogami delfinów. Ponieważ tuńczyki są systematycznie odławiane, to również delfiny prowadzące ławice tych ryb znalazły się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Rybacy wypatrują delfinów i rzucają wokół nich potężne sieci (tzw. włóki), gdyż zazwyczaj głębiej płynie ławica tunczykdw. Sieci od spodu są połączone, tworząc siatkowate torby, stopniowo zaciskające się na ławicy ryb, a tym samym i na stadzie delfinów. Gdy sieci zostaną wyciągnięte na pokład statku, znajdują się w nich również delfiny, zabijane razem z tuńczykami. W 1986 r. w ten sposób zginęło 130 000 delfinów. Ostatnio poprawiono konstrukcję sieci - jest ona widoczna dla delfinów; mają one także możliwość wyskoczenia z niej, gdyby zostały złapane. Mimo tego każdego roku tysiące delfinów zostaje zabitych przez rybaków poławiających tuńczyki. Ogromne niebezpieczeństwo stanowią także sieci pozostawione w wodzie ,,utopione" i dryfujące przez oceany. Gdy zaplączą się w nich delfiny, giną, gdyż nie mogą dostatecznie szybko wypłynąć na powierzchnie, aby zaczerpnąć powietrza.

 

Samice i samice mają wyraźny cykl płciowy, który u samców powtarza się co roku, a u samic co kilka lat. Podczas tego cyklu samiec zapładnia jedną lub kilka samic, nie ma jednak potem kontaktu ze swoim potomstwem. Zazwyczaj rodzi się jedno młode, które ssie mleko przez ponad dwa lata. Po kilku miesiącach życia potomek zaczyna zjadać także stały pokarm. W tym okresie jest pod stalą opieką matki, która uczy go wszystkich umiejętności niezbędnych w dorosłym życiu. Dość nietypową cechą waleni jest struktura stada orek. Najsilniejsze samce mają haremy składające się z 3-ch samic, pozostających z nimi -prawdopodobnie przez cale życie i kilkakrotnie mających potomstwo. W skład każdej rodziny (stadka) wchodzi także kilka mniej lub bardziej dojrzałych, młodych osobników obojga pici, które współdziałają przy polowaniach, czym przypominają niektóre lądowe drapieżniki, takie jak człowiek.

Delfiny zwyczajne są inteligentnymi i łagodnymi ssakami, które zawsze były lubiane przez miłośników zwierząt. Bezsensowna rzeź delfinów dokonywana przez rybaków wywołała ogromne wzburzenie opinii publicznej na całym świecie. Na wodach wschodniego Pacyfiku delfiny zwyczajne zbieraj się w wielkie stada, które czasami liczą tysiące osobników. Na Atlantyku jednak ssaki te żyją w niewielkich grupach, nie przekraczających 20 sztuk. Stado delfinów jest grupą rodzinną, która składa się ze spokrewnionych ze sobą samców, samic i ich potomstwa. Wydaje się, że członkowie jednego stada delfinów zwyczajnych rzadko kiedy nawiązują bliższe kontakty z innymi grupami delfinów i zwykle do kojarzenia się dochodzi pomiędzy przedstawicielami jednego stada. Delfiny zwyczajne nie tworzą trwałych związków rozrodczych rozmnażają się w ciągu całego roku. Samice rodzą potomstwo raz na dwa lata. Delfiny zwyczajne są w oceanach mistrzami akrobacji i często wyskakują kilka metrów ponad powierzchnię morza, wykonując w locie efektowne obroty ciała i inne ewolucje. Kiedy stado wędruje, zwierzęta płyną pod sama powierzchnią i często wyskakują, aby nabrać prędkości. Delfiny wykonują kilka różnych rodzajów skoków. Związane jest to z ich zwyczajami łowieckimi. Badania nad delfinami wskazują, ze ssaki te wyskakują w powietrze, aby zobaczyć, w którym miejscu gromadzą się ptaki morskie. Skupiska ptaków mogą być dla nich cenna wskazówka, gdzie znajdują się ławice ryb. Kiedy delfiny wędrują, płyną bardzo cicho jednak kiedy natrafiają na ławice ryb, stają się hałaś1iwe i w ten sposób przywołują innych członków stada. Głośny plusk wody przy wyskokach płoszy ryby, a wydawane przez ssaki piskliwe, podniecone glosy sprawiają, że przerażone ofiary skupiają się w jednym miejscu, co ułatwia delfinom polowanie. Delfiny z Oceanu Spokojnego polują głównie w nocy, przeważnie na ryby i głowonogi, żywiące się planktonem roślinnym.

undefinedDelfiny zwyczajne porozumiewają się, nieustannie ,,ćwierkając". Dźwięki wydawane przez delfiny mają zróżnicowaną częstot1iwość, w ten sposób powstają różnorodne głosy. Zwykle nawoływania te mają charakter pulsujący, jednak gdy delfiny są podniecone, wydają przeraźliwe piski. Delfiny mogą ,,rozmawiać" z przedstawicielami stada, którzy są oddaleni od nich do 15 m i wydają się zdolne do modyfikowania siły głosu. Dźwięki wydawane przez olbrzymie stada delfinów na wodach tropikalnych Wschodniego Pacyfiku są bardzo donośne i można je usłyszeć ze znacznej odległości. Charakterystyczny wzór ubarwienia odróżnia delfina zwyczajnego od innych gatunków. Ssak ten ma czarny lub brązowo czarny wierzch ciała i biały brzuch. Boki ciała są zwykle z przodu żółte lub płowożółte, a z tyłu, w okolicy ogona, pokryte jasnoszarymi smugami. Odcień ubarwienia zależy od rejonu występowania ssaków. Długi pysk, zazwyczaj czarny, jest na końcu biały. Delfin zwyczajny nie jest gatunkiem objętym ochrona i dlatego w niektórych częściach świata polują na niego. Tego rodzaju połowy nie są jednak głównym zagrożeniem dla delfinów. Najpoważniejsze niebezpieczeństwo stanowią dla delfinów stosowane w rybołówstwie dryfujące sieci zwane pławnicami. Pławnica jest ogromną pułapka, która może mieć długość od 1 do 5 km. Jej delikatne, nylonowe oczka są niewidzialne dla morskich ssaków. Są najbardziej śmiercionośnym narzędziem, jakim rybacy mogą się posługiwać. W pławnice, oprócz ryb, wpadają przypadkowo ptaki, foki, żółwie morskie oraz delfiny i wieloryby. Chociaż ONZ apeluje o wprowadzenie moratorium na stosowanie długich pławnic, kraje takie jak Japonia, Tajwan, Korea Południowa tolerują używanie przez swoich rybaków sieci dryfujących.

Mimo, że delfin zwyczajny nie jest zwierzęciem rzadkim, populacje tego gatunku żyjące we wschodniej części tropikalnego Pacyfiku są poważnie zagrożone przez połowy tuńczyków. Ryby te są pokarmem delfinów. Delfiny gromadzą się nad ławicami tuńczyków i polując, wyskakują nad wodę. Niestety zachowania łowieckie delfinów zwyczajnych są dla rybaków wskazówka, gdzie znajduje się ławica ryb. Płynący łodziami motorowymi rybacy ostrożnie okrążają delfiny oraz pływające pod nimi tuńczyki i zastawiają wokół nich sieci okrężnice zdezorientowane hałasem delfiny nie są w stanie uciec i gdy sieć jest ciągnięta w kierunku głównego statku rybackiego, wpadają w nią i tona. Ocenia się że w latach sześćdziesiątych naszego stulecia zabito w ten sposób około 500000 delfinów. Protesty opinii publicznej spowodowały wprowadzenie nowych technik rybackich pozwalających delfinom uciec ponad sieciami. Stosuje się tez różne sposoby odstraszania delfinów od miejsca zrzucenia sieci, jak odpalanie ładunków wybuchowych. Chociaż delfiny uciekają, to jednak często zostają ranne i są zdezorientowane hałasem więc natychmiast padają ofiara rekinów. Często też rybacy otaczają sieciami tą sama rodzinę delfinów i powodują w ten sposób, że młode delfiny oddzielają się od matek i gubią się. Poza rejonami ciepłych wód wschodniej części Oceanu Spokojnego nie występują tak ścisłe powiązania pokarmowe pomiędzy delfinami i tuńczykami. Amerykańskie statki rybackie łowiące ryby u zachodnich wybrzeży Pacyfiku notowały rekordowe połowy tuńczyków, podczas których nie zginał żaden delfin. Flota meksykańska, największa spośród przystosowanych do połowów tuńczyków, wciąż łowi je na wschodnim Pacyfiku. Rybacy meksykańscy tłumaczą, że jest to najzasobniejszy rejon połowowy. Ponieważ miłośnicy zwierząt zaczęli bojkotować zakupy tuńczyków schwytanych w rejonach, w których także występują delfiny, tuńczyki meksykańskie są przewożone do Panamy i jako panamskie sprzedawane w puszkach w supermarketach z etykietą informującą, że połów tuńczyka nie spowodował śmierci delfinów. Wiele takich produktów trafia do Włoch, Hiszpanii i Japonii.

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Delfinarium

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 16:26

delfinydelfinyCo to jest delfinarium?Do czego służy?

Delfinarium - zbiornik wodny przeznaczony dla delfinów, a czasem innych waleni. W szerszym znaczeniu delfinarium nazywany jest cały obiekt, w którym znajduje się zasadniczy zbiornik, jego zaplecze techniczne oraz miejsca przeznaczone dla zwiedzających.

Pierwsze delfinarium udostępnione publiczności powstało w 1938 w St. Augustine (Floryda).

A i mam fajny gifek:

Dobra...szukam obrazków...


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Gifki,obrazki,foteczki

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 16:08

To jest subcio obrazeczek!

A lubicie misie?

Dobra,na tyle bo muszę cosik napisac...


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Rekiny

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 15:46
Rekiny - władcy podwodnego świata"Czy będą rekiny?" Takie pytanie pada najczęściej podczas odpraw przed nurkowaniem w Morzu Czerwonym. To niesamowite, jaką fascynację budzą te zwierzęta wśród nurków, zresztą nie tylko wśród nich. Jednak skojarzenia, jakie budzi słowo "rekin" w masowej świadomości nie są najlepsze - rozcinająca powierzchnię morza płetwa grzbietowa, szeroko rozwarta paszcza, pełna ostrych jak brzytwa zębów, woda barwiąca się na czerwono krwią niewinnej ofiary - niezapomniany film Stevena Spielberga i sporadyczne, sensacyjne doniesienia medialne o atakach rekinów na ludzi mają nad naszą wyobraźnią większą władzę niż zdrowy rozsądek. Bo sprawa z rekinami wygląda tak, że to one powinny się nas bać bardziej, niż my się ich boimy. Przede wszystkim świadczy o tym statystyka - rekiny na całym świecie zabijają rocznie mniej niż dwudziestu ludzi, podczas gdy my mordujemy je masowo - to hekatomba przekraczająca sto milionów sztuk rocznie... Poza tym, spośród ponad czterystu gatunków rekinów zamieszkujących wody naszej planety, tylko kilka jest potencjalnie groźnych dla człowieka - potencjalnie, to znaczy, że nie jesteśmy dla nich w ogóle źródłem pożywienia, nie reagują one agresywnie na każdego człowieka, którego zobaczą nieporadnie pluskającego się w wodzie. Żeby zostać zranionym czy "zjedzonym" przez rekina, trzeba go albo sprowokować, albo mieć prawdziwego pecha, trafiając na bardzo głodnego osobnika, należącego do jednego z nielicznych "niebezpiecznych" gatunków.

 

Strach

Rekiny - władcy podwodnego świataSkąd bierze się w ludziach ten lęk, czasem wręcz paniczny strach przed rekinami? To nie tylko efekt oddziaływania na naszą wyobraźnię mitów i legend o bezszelestnych ludojadach, czających się tuż pod powierzchnią wody. To również zakorzeniony głęboko w ludzkiej podświadomości lęk prehistorycznego łowcy przed konkurentem, niemającym naturalnych wrogów myśliwym, wyposażonym przez naturę w narzędzia do zabijania, którym nie potrafimy sprostać nieuzbrojeni. Ten głęboko zakorzeniony lęk, podsycany przez kochające sensację media, prowadzi do bardzo dużych szkód w środowisku naturalnym, gdyż przeradza się często w bezmyślną nagonkę na te jedyne w swoim rodzaju zwierzęta - tak, jakby to była wojna, albo one, albo my. Jest to oczywista bzdura i od ponad trzydziestu lat świadome i poważne instytucje zajmujące się ochroną przyrody starają się walczyć ze stereotypem "rekin = ludojad". Bo przecież, jeśli wytępimy rekiny, w morzach nie będzie wcale bezpieczniej, natomiast w sposób bardzo istotny zachwiana zostanie równowaga bardzo wielu ekosystemów. Działania te przynoszą coraz lepszy efekt i coraz częściej fascynacja zrodzona ze strachu przeradza się w fascynację wynikającą z ciekawości. Czy w takim razie nie powinniśmy się bać rekinów, czy możemy się czuć bezpiecznie i swobodnie w ich towarzystwie? Oczywiście nie. Nie da się zaprzeczyć, że w starciu z agresywnie zachowującym się rekinem człowiek ma niewielkie szanse na przeżycie. Jednak lęk może przybierać wiele twarzy. Jeśli wesprzemy go odrobiną wiedzy o życiu i zachowaniach tych zwierząt, może się on przerodzić w świadomy respekt, dzięki któremu spotkanie z rekinem może być niezapomnianą przygodą a nie traumatycznym przeżyciem. Przede wszystkim pamiętajmy o tym, że morze to ich świat, w którym my jesteśmy gośćmi a one władcami. Pamiętajmy, że mimo iż piękne i fascynujące, są to zwierzęta potrafiące ranić i zabijać, jeśli poczują się zagrożone. Tylko kilka gatunków rekinów może zaatakować człowieka "bez powodu" i zrobić mu naprawdę dużą krzywdę. Rekiny - władcy podwodnego świataI to nie złośliwie, czy z "wrodzonego instynktu zabijania", który jest podłym wymysłem, lecz przez pomyłkę. Lata badań nad żarłaczami dowiodły, że ludzkie mięso w ogóle rekinom nie smakuje - jeśli rekin ugryzie człowieka, to prawie natychmiast wypluwa porwany kęs. W zasadzie niesprowokowane ataki rekinów na ludzi można podzielić na dwie grupy. Jeśli rekin nie widział wcześniej człowieka, czasem chce go "spróbować" - pamiętajmy, że są to drapieżniki i ich przeżycie zależy od zjadania innych zwierząt. Jednak po takiej próbie rekin przekonuje się, że akurat to zwierzę jest niejadalne i więcej go nie zaatakuje - rekiny szybko się uczą i mają dobrą pamięć. Druga możliwość, to omyłkowe wzięcie człowieka za fokę. Ten los spotyka najczęściej surferów - człowiek siedzący okrakiem na desce do złudzenia przypomina tego morskiego ssaka. Do tych potencjalnie groźnych rekinów należą żarłacz biały (zwany ludojadem), żarłacz tygrysi, żarłacz jedwabisty, żarłacz tępogłowy i ostronos atlantycki. Wszystkie te gatunki to naprawdę spore ryby, dochodzące do 4 metrów długości. Jednak ryzyko zetknięcia z nimi jest stosunkowo niewielkie, mimo iż występują one we wszystkich wodach strefy tropikalnej, podzwrotnikowej i umiarkowanej. Poza nielicznym rejonami spotyka się je bardzo rzadko - są to prawdziwi samotni myśliwi głębin, prawdziwi królowie podwodnego świata, jednak przeważnie unikają nurków. Jeśli dojdzie do spotkania z takim "potworem", nurek też nie powinien wykazywać zbyt żywiołowego zainteresowania - jeśli będzie gonił rekina i próbował się do niego zbliżyć, jeśli będzie wykonywał gwałtowne ruchy, może zostać potraktowany jako potencjalne zagrożenie i zaatakowany. Ta zasada dotyczy spotkań ze wszystkimi większymi (powyżej półtora metra długości) rekinami - może tak być, że jeśli poczują się zagrożone, zaatakują zbyt natrętnego nurka i dotkliwie go poranią. W większości przypadków za ataki rekinów na nurków odpowiadają nie agresywne zachowania rekinów, lecz nurków właśnie.

Doskonałość

Rekiny - władcy podwodnego świataRekiny to jedne z najstarszych zwierząt żyjących na naszej planecie. Mają za sobą ponad czterysta pięćdziesiąt milionów lat ewolucji, która dała im perfekcyjne wprost przystosowanie do środowiska wodnego i stworzyła najdoskonalszych myśliwych na naszej planecie. Wszystko w biologii rekinów podporządkowane jest jednemu - przetrwaniu. I to przetrwaniu na szczycie - to jedne z nielicznych zwierząt na ziemi, które praktycznie nie mają słabych punktów. Ponieważ rekiny zamieszkują wszystkie strefy mórz i oceanów, poszczególne gatunki różnią się od siebie znacznie, ale wszystkie łączy jedna cecha - są to najskuteczniejsi drapieżnicy w swoim środowisku. Tę skuteczność zawdzięczają budowie ciała i niezwykle sprawnym, wyostrzonym i ściśle powiązanym ze sobą zmysłom. Dzięki swojej budowie rekiny, obok delfinów, są najsprawniejszymi pływakami na ziemi. Widok płynącego rekina potrafi wręcz zahipnotyzować, ich ruchy są tak płynne i perfekcyjne, że nie można od nich oderwać wzroku. Wszystkie rekiny mają ruchomą górną szczękę, choć różne gatunki korzystają inaczej z tego rozwiązania. Żarłacze mogą dzięki niej odgryzać ogromne kęsy zwierząt sporo od nich większych, nawet wielorybów. Wygryzacze stosują niezwykle widowiskową metodę polowania na większe od nich ssaki morskie - najpierw wgryzają się w swoją zdobycz a następnie wykonują obrót o trzysta sześćdziesiąt stopni, wycinając spory kęs ofiary ostrymi jak piły zębami górnej szczęki. Rekiny żerujące przy dnie nie mają ostrych zębów, lecz przystosowały się do miażdżenia pancerzy skorupiaków. U wielkich rekinów filtrujących, takich jak rekin wielorybi i długoszpar (największe ryby na ziemi, ich długość dochodzi do piętnastu metrów) zęby mają marginalne znaczenie, gdyż żywią się one przeważnie planktonem i drobnymi rybami. Budowa ciała rekinów pozwala im skutecznie dogonić i pochwycić ofiarę. Natomiast dzięki wysoce rozwiniętym zmysłom są one w stanie precyzyjnie ją zlokalizować. Rekiny mają doskonały wzrok, jednak w środowisku wodnym ten zmysł sprawdza się jedynie w niewielkim zakresie, ze względu na gęstość ośrodka. Rekiny znakomicie posługują się wzrokiem w końcowej fazie polowania. Do lokalizacji ofiary na większe odległości, czasem nawet bardzo duże, sięgające dziesiątków kilometrów, rekiny używają innych zmysłów, głównie węchu i słuchu. Możliwości, jakie te dwa zmysły dają rekinom są niewyobrażalnie wielkie i wciąż jeszcze nie do końca poznane. Dość powiedzieć, że rekiny są w stanie "wywęszyć" śladowe ilości aminokwasów pochodzących z mięsa i krwi w stężeniu nawet jednego promila. Co więcej, są w stanie określić kierunek, z którego dany zapach czy dźwięk pochodzi. Oprócz pięciu podstawowych, znanych nam zmysłów rekiny posiadają jeszcze dwa niezwykłe sposoby postrzegania otaczającego je świata. Są to zmysł mechaniczny i zmysł elektryczny. Zmysł mechaniczny, zlokalizowany głównie w linii nabocznej, pozwala rekinom rejestrować drgania otaczającego je środowiska, co w połączeniu z ich doskonałym słuchem pozwala im reagować na każdy ruch, nawet na znaczne odległości. Zmysł elektryczny, związany ze znajdującym się w skórze głowy narządami ampułkowatymi, pozwala rekinom rejestrować nawet bardzo słabe pola elektryczne, emitowane przez organizmy żywe. To dzięki temu zmysłowi rekiny są w stanie lokalizować zwierzęta zagrzebane w piasku. Zmysł elektryczny jest też niezwykle przydatnym i sprawnym narzędziem nawigacyjnym, dzięki któremu rekiny potrafią podczas swoich wędrówek precyzyjnie trafiać do miejsc oddalonych o setki kilometrów.

Wielka pomyłka

Rekin ludojad. Chyba każdy potrafi sobie wyobrazić to zwierzę, najpowszechniejszy wizerunek rekina na świecie. To właśnie ten rekin był głównym bohaterem filmu "Szczęki". W powszechnej opinii jest to najgroźniejszy i najbardziej drapieżny gatunek rekina, odpowiedzialny za największą ilość ataków na ludzi. Beznamiętny zabójca, żyjący tylko po to, żeby niszczyć wszystko, co się rusza. Mity na jego temat są tak głęboko zakorzenione w ludzkiej świadomości, że jego nazwa potoczna funkcjonuje na równi z oficjalną nawet w wydawnictwach naukowych. Czym żarłacz biały (o wiele mniej sensacyjnie brzmi, prawda?) zasłużył sobie na taką opinię? Przede wszystkim wyglądem - to naprawdę przerażające zwierzę i jeden z najbrzydszych rekinów, budzący strach i respekt rozmiarami (największe sztuki dochodzą do prawie ośmiu metrów, przeciętnie około czterech), błyszczącymi, niemal okrutnymi czarnymi oczami i potężną paszczą, pełną zębów. Jednak opinia ludojada, jak wynika z wieloletnich badań, nie jest całkiem zasłużona. Okazuje się bowiem, że większość ataków na ludzi to dzieło żarłaczy tygrysich i tępogłowych - biedny ludojad jest dopiero trzeci w rankingu. Ponadto nazwa ta jest kompletnie pozbawiona sensu - żaden rekin nie żywi się ludzkim mięsem... Żarłacz biały jest smutnym przykładem tego, jak mity i sensacyjne legendy mogą doprowadzić do wyginięcia - przez wiele lat tępiony za sam fakt istnienia, gatunek ten stoi dziś u progu zagłady. Na szczęście w wielu krajach został już objęty ochroną gatunkową a ludzie coraz częściej, zamiast mordować, wolą oglądać go pod wodą... na wszelki wypadek zamknięci w metalowej klatce.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Co nieco o delfinkach

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 15:42
Delfiny można spotkać zarówno w wodach słodkich jak i słonych. Zębowce te zamieszkują różnorodne środowiska takie jak wody przybrzeżne, baseny portowe, rzeki a przede wszystkim otwarte morza. Niektóre gatunki delfinów żyją tylko na określonym obszarze. Na przykład delfin okrągłogłowy i amazoński delfin tucuxi zamieszkują przybrzeżne zarośla mangrowcowe oraz rzeki tropikalne. Inne jak na przykład delfin Frasera można spotkać na obszarach gorących zaś delfin północny, nie posiadający płetwy grzbietowej zamieszkuje zimne wody. Delfina Hektora można spotkać tylko w pobliżu Nowej Zelandii. Reprezentanci tej grupy to gatunki pełnomorskie.

Najpopularniejszego z tych ssaków delfina butlonosego oraz zwyczajnego można spotkać na pełnym morzu (tereny te zajmuje także delfin skośnozęby i białonosy) i wszystkich kontynentach z wyjątkiem polarnego. Delfin butlonosy żyje także w strefie przybrzeżnej. W roku 1982-83 zaobserwowano iż w Zatoce Monterey u wybrzeży kalifornijskich zadomowił się ten gatunek delfina, bezpośredni wpływ na to odegrał wzrost temperatury wody. Delfiny Po tym kiedy w latach osiemdziesiątych liczne stada delfina szarego opuściły zatokę ze względu na znaczne oziębienie wody. Niektórzy naukowcy twierdzą, że to nie ciepła woda zwabiła delfina butlonosego do Zatoki Monterey, lecz znaczne ławice ryb.
Charakterystyczną cechą delfina butlonosego jest fakt, iż zamieszkuje on zarówno wody ciepłe jak i zimne. Stąd populacja tego gatunku jest bardzo rozprzestrzeniona. Niektóre gatunki wyraźnie preferują wody ciepłe na przykład delfin wysmukły (Stenella attenuata) zaś inne zimne np. delfin butlonosy i delfin krzyżowaty.

Na geografię występowania delfinów wpływ mają takie czynniki jak: głębokość i temperatura wody, struktura dna morskiego, zawartość soli, a najistotniejszym z nich jest obecność zwierząt służących jako pokarm. Brak pokarmu w środowisku zamieszkiwanym przez te zębowce stwarza konieczność odbywania długich wędrówek celem odszukania nowego terytorium bogatego w zasoby pokarmowe.

W Morzu Czerwonym w Egipcie występuje delfin butlonosy, a także Stenella longirostris. Na obszarze Marsa Alam w Egipcie zauważono także przedstawicieli gatunków: Grampus griseus oraz Pseudorca crassidens. Delfiny nie zamieszkują raf koralowych, jednak często można je spotkać w ich pobliżu.

Delfiny zamieszkujące wyłącznie rzeki uważane są za najbardziej pierwotną grupę waleni. Indywidualne cechy pozwoliły tym zębowcom dostosować się do specyfiki środowiska rzecznego. Należą tutaj szerokie płetwy piersiowe, które mają ułatwić manewry, ruchoma szyja, która umożliwia poruszanie głową z boku na bok - przypuszcza się iż ma to pozytywny wpływ na echolokację. Jest to bardzo istotny proces dla delfinów rzecznych, ponieważ mają one bardzo słabo rozwinięty narząd wzroku lub też są ślepe, np. delfin suzu.
Najbardziej zagrożonym gatunkiem rzecznym jest delfin chiński zajmujący rzekę Jangcy.

Za najbardziej pierwotny gatunek delfina rzecznego uchodzi delfin mały z rzeki La Plata. Występuje on na płyciznach przybrzeżnych wybrzeży Ameryki Południowej. Inne delfiny zajęły tereny największych rzek, takich jak: Amazonkę, Jangcy, Indus i Ganges. Delfiny te dostosowały się do charakterystycznego występowania w sposób naprzemienny powodzi i suszy. W czasie pory deszczowej delfin amazoński może opuszczać koryto rzeki i przebywać na zalanych terenach przybrzeżnych.

Niektóre delfiny takie jak: delfin długonosy oraz delfin krótkogłowy zajmują ujścia rzek Azji Południowej, a czasami prowadzą wędrówki w górę rzek.

Waleniami równie sympatycznymi jak delfiny są białuchy zamieszkujące zimne wody arktyczne. Ich nazwa pochodzi od śnieżnobiałego ubarwienia. Białuchy mają charakterystyczne wystające czoło jak melon i nie przekraczają długości 4,5 metra. Najsympatyczniejszą cechą jest ich uśmiech. Pod wodą potrafią przebywać 0,5 godziny co daje im możliwość przepłynięcia 4 km. Niestety białuchy znajdują się na liście gatunków zagrożonych. Najbardziej niebezpieczne są dla tych przesympatycznych delfinów zakłady przemysłowe, które emitują olbrzymie ilości zanieczyszczeń do rzeki. Pozostaje nadzieja w obrońcach tych zwierząt, którzy tworzą i propagują programy ochronne nakłaniając społeczność do aktywnego w nich uczestnictwa.


ZWIERZĘTA SPOŁECZNE

Delfiny tworzą społeczne organizacje. Ten fenomenalny aspekt ich życia zależny jest od trzech czynników: odżywiania, rozmnażania oraz unikania drapieżników.
U wielu gatunków liczba osobników w grupie nie jest stała. Grupy te charakteryzują się płynnością, niektóre delfiny odłączają się od stada i poszukują nowego, zaś inne przyłączają się. Tworzenie dużych zbiorowisk społecznych tych waleni ułatwia im zdobywanie pokarmu, kojarzenie oraz chroni przed atakiem drapieżników. Delfiny

Największe społeczności tworzą gatunki oceaniczne, np. butlonosy. Grupy takie składają się nawet z 1000 i więcej osobników. Precyzyjnie zgrane ruchy i wspólna strategia łowcza pozwala tym zwierzętom na zdobycie wspólnego celu jakim jest pokarm. Taktyka polowania na ławice ryb opiera się na odnalezieniu takich zbiorowisk oraz "zbijanie ich w coraz mniejszą kulę" w celu ich opanowania.

W dużych stadach delfinów rzadko zauważalna jest hierarchia. Tutaj nikt nie jest przywódcą w przeciwieństwie do mniejszych stadek, gdzie na czele hierarchii znajduje się najsilniejszy samiec i prowadzi grupę delfinów. Niekiedy dyktatorskie zachowania przywódcy spotykają się z dezaprobatą pozostałych osobników co przejawia się buntem, wówczas dochodzi do "kłótni" w grupie.
Wyjątek stanowi delfin butlonosy, który przejawia zachowanie przywódcze nawet w większych grupach.

Tworzenie dużych społeczności pozwala delfinom uniknąć ataku drapieżnika przede wszystkim rekina. Samice ze swoimi maluchami otoczone są szczególnym "parasolem ochronnym" ponieważ zawsze znajdują się w środku stada. Otoczka, którą tworzy krąg delfinów minimalizuje ryzyko dotarcia wroga do młodych matek i ich dzieci.

Duże grupy delfinów są bardzo korzystne z punktu widzenia samców ponieważ ułatwiają dostęp do samic w celu kojarzenia się.

Niektóre gatunki delfinów przede wszystkim przybrzeżne tworzą małe grupy tzw. rodzinne, które liczą około 20 osobników. Mankamentem mniejszych społeczności są ograniczone siły przydatne w czasie żerowania oraz słabsza ochrona przed napastnikiem. Atutem zaś są szczególne więzi, które tworzą się pomiędzy spokrewnionymi delfinami. W mniejsze grupy łączą się także delfiny rzeczne, a często nawet żyją pojedynczo.

Wśród delfinów zawiązują się także przyjaźnie, które widoczne są najczęściej u dwóch lub więcej dojrzałych samców. Nazywane są one "przymierzami". Tak silne związki pozwalają na wspólne zdobycie partnerki co jest bardzo trudne, ponieważ samice parzą się tylko co cztery do pięć lat. Wówczas samce "dzielą się" samicą. Niekiedy samce wbrew partnerce zatrzymują ją i nie pozwalają uciec. Samica taka zawsze znajduje się w środku pomiędzy samcami, aby odciąć jej drogę ucieczki. Gdy jeden osobnik płci męskiej poszukuje pokarmu inne bacznie pilnują, aby samica nie zdołała uciec. Role się potem odwracają i inny delfin żeruje, a inny obserwuje. Samice w związkach sprzymierzonych samców spotykają się brutalnością z ich strony co objawia się kąsaniem, popychaniem i uderzaniem. Niektóre samice mają szczęście i są uwalniane z niewolniczych więzów przez inne samice.

Swoistym fenomenem są delfiny samotnicy. Zwierzęta te wykazują zachowanie społeczne, stąd nie wiadomo dlaczego znajduje się pojedyncze osobniki. Najprawdopodobniej zostały oddalone ze stada z przyczyn nam nie znanych lub też dobrowolnie wybrały samotną drogę. Stąd często delfiny samotnicy podpływają do kąpiących się ludzi i dają głaskać się. Być może doszukują się odrobiny miłości i przynależności, które wcześniej doznawały ze strony innych delfinów.

Delfiny przejawiają także zachowanie altruistyczne. Potrafią towarzyszyć choremu śmiertelnie osobnikowi aż do samego końca. Silne więzy, które wytworzyły się we wspólnym życiu spokrewnionych osobników nie pozwalają na pozostawienie chorego i cierpiącego zwierzęcia. Stąd zdarzają się przypadki osadzeń delfinów na plażach. Oczywiście zachowanie takie nie jest regułą.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Odżywianie i porozumiewanie się delfinów

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 15:40

Większość delfinów i morświnów poluje na ryby i głowonogi. Gatunki o krótkich pyskach z mniejszą liczbą zębów chwytają zazwyczaj głowonogi, natomiast gatunki "dziobate" z wieloma małymi zębami polują przede wszytskim na ryby. Wyjątkiem jest orka, największy przedstawiciel rodziny delfinowatych, która głównie poluje na zwierzęta stałocieplne : foki, pingwiny i inne delfiny. Widywano stada orek atakujących, zabijających, a nastepnie zjadających po kawałku płetwala błekitnego. Delfiny rybożerne polują na wszystkie gatunki ryb, jakie znajdą w pobliżu. Niektóre delfiny, np. Sotalia tensua polują tylko w wodach przybrzeżnych, a inne, jak delfin długoszczęki, na otwartych wodach oceanu. Morświny polują w małych grupach, po 2-4 osobniki, natomiast gatunki delfinowatych żyjące na otwartych wodach oceanów tworzą ogromne stada, dochodzące anwet do 1000 i więcej osobników, połączonych w mniejsze grupy. Mniejsze grupy są czesto stałe, przebywają razem tygodnie czy nawet miesiące, jednak skład całego stada ulega ciągłym zmianom, gdyż poszczególne osobniki dołączają się do niego lub odłączają. Największe skupienie delfinów można spotkać w wodach, w których występują prądy wznoszące, wydobywające na powierzchnię zimną, bogatą w substancje odżywcze wodę z dna oceanów. W takiej wodzie intensywnie rozwija się plankton, który przyciąga ławice ryb planktonożernych, takich jak sardela, a to z kolei wabi delfiny. Delfiny, po zlokalizowaniu ofiar okrążają je, pływając szybko coraz bardziej zaciskają kręgi, zmuszając ryby do podpłynięcia do powierzchni wody, gdzie szybko je dziesiątkują.Na Pacyfiku różne gatunki delfinów z rodzaju Stenella polują razem. Gdy jeden się pożywia, drugi bacznie obserwuje czy nie podpływają drapieżniki, takie jak orka lub żarłacz biały. Różnogatunkowym stadom delfinów często (towarzyszą ławice tuńczyka - wielkiej, szybkiej, drapleznej ryby polującej na te same ryby które są pokarmem delfinów. Tuticzyki korzystają z "połowów" delflndw. Tuńczyki spłacają "dług wdzięczność" i wobec delfinów, ostrzegając ich przed atakiem rekinów. Niestety, to nie rekiny są najgroźniejszymi wrogami delfinów. Ponieważ tuńczyki są systematycznie odławiane, to również delfiny prowadzące ławice tych ryb znalazły się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Rybacy wypatrują delfinów i rzucają wokół nich potężne sieci (tzw. włóki), gdyż zazwyczaj głębiej płynie ławica tunczykdw. Sieci od spodu są połączone, tworząc siatkowate torby, stopniowo zaciskające się na ławicy ryb, a tym samym i na stadzie delfinów. Gdy sieci zostaną wyciągnięte na pokład statku, znajdują się w nich również delfiny, zabijane razem z tuńczykami. W 1986 r. w ten sposób zginęło 130 000 delfinów. Ostatnio poprawiono konstrukcję sieci - jest ona widoczna dla delfinów; mają one także możliwość wyskoczenia z niej, gdyby zostały złapane. Mimo tego każdego roku tysiące delfinów zostaje zabitych przez rybaków poławiających tuńczyki. Ogromne niebezpieczeństwo stanowią także sieci pozostawione w wodzie ,,utopione" i dryfujące przez oceany. Gdy zaplączą się w nich delfiny, giną, gdyż nie mogą dostatecznie szybko wypłynąć na powierzchnie, aby zaczerpnąć powietrza.

 Głównym zmysłem delfinów jest słuch. Uszy delfinów są ledwie widoczne, gdyż małżowiny undefineduszne zanikły podczas ewolucji tej grupy zwierząt. Uszy wewnętrzne jednak bardzo sprawnie odbierają dźwięki przenoszone przez wodę. Mają możliwość odbierania sygnałów stereofonicznych, dzięki czemu mogą określić kierunek, z którego dochodzi dźwięk. Ludzie znajdujacy się w wodzie tego nie potrafią, gdyż fale dźwiękowe docierają do uszu, wywołując drgania kości czaszki, przenoszące się do obu uszu jednocześnie. Natomiast każde ucho wewnętrzne delfinów i morświnów jest specialnie odizolowane od kości czaszki. To umożliwia zwierzęciu rejestrowanie opóźnienia pomiędzy dźwiękami dosięgającymi jednej i drugiej strony głowy- co pozwala okreslić kierunek, z którego dobiegł dźwięk. Jest to bardzo ważną umiejętnością gdyż delfiny żyją w świecie dźwięków; nie tylko wytwarzanych przez inne zwierzęta, ale i przez siebie. Aby zorientować się w otoczeniu, posługują się echolokacją, podobnie jak nietoperze. Emitują stały strumień krótkich sygnałów dźwiękowych, odbijających się od obiektów stałych i powracających do delfinów jak echo. Czas opóźnienia pomiędzy emisją a powrotem sygnału określa odległość od danego obiektu; precyzyjny, stereofoniczny słuch delfinów umożliwia im orientację w wodzie. Sygnały dźwiękowe emitowane przez delfiny są serią trzasków i gwizdów- jednak tak krótkich i tak szybko wysyłanych, że przypominają raczej skrzypiące drzwi. Powstające dźwięki są skupione przez zbiornik tłuszczowy na czole tzw. melon, który działa na zasadzie soczewki i emitowane podczas wydmuchiwania powietrza przez nozdrza. Dźwięki wracają, odbite od danego obiektu, i przechodzą do ucha środkowego przez kanał tłuszczowy w wydrązeniu szczęki dolnej. Dzięki instynktownemu analizowaniu odbitego echa, w mózgu delfinów i morświnów tworzy się kompletny, dźwiękowy obraz otoczenia, co pozwala tym waleniom unikać zagrożenia i lokalizować potencjalne ofiary. Odpowiednie analizowanie takich informacji możliwe jest dzięki znacznej liczbie komórek mózgowych. Mózgi delfinów i morswinów są naprawdę duże (mózg dorosłego butlonosa waży 2kg, a człowieka tylko 1,5 kg). Nie powinno nas dziwić zatem, dlaczego te zwierzęta są tak inteligentne i tak łatwo się uczą. W 1961 roku dwa delfiny wywołały sensację, rozmawiając przez telefon. Eksperyment wyglądał następująco: dwa delfiny znajdowały się w dwóch różnych basenach. Zwierzęta nie mogły się ani widzieć, ani słyszeć. Pomiędzy dwoma basenami zamontowano linię telefoniczną. Jeden z delfinów wydawał z siebie dźwięki, które były słyszalne w drugim basenie. Drugi delfin odebrał wiadomość i natychmiast podpłynął do słuchawki. Szukał rozmówcy. Oba delfiny wydawały z siebie powtarzające się dźwięki. Naukowcy twierdzili, że zwierzęta wzywały się w swoim języku po imieniu. Ponieważ nie mogły namierzyć partnera w zasięgu wzroku, zaczęła się ożywiona "rozmowa" przez telefon. Trwała ponad godzinę i była prowadzona w niezwykle kulturalny sposób. Oba delfiny czekały cierpliwie, aż partner skończy mówić, i nigdy nie wpadały mu w słowo. Chociaż rozmowa została zarejestrowana na taśmie i poddana dokładnej analizie, nie udało się odszyfrować mowy delfinów. Ponowiono eksperyment, łącząc telefonicznie delfiny z wybrzeży Hawajów z ich kuzynami z Florydy. Porozumienie między nimi było natychmiastowe. Zwierzęta rozmawiały w najlepsze i tylko ludzie nie rozumieli ani słowa. Podobne badania przeprowadzono na okręcie podwodnym. Nagrano "rozmowę" samicy i samca. Kilka dni później puszczono taśmę samcowi. Podpłynął do głośnika i słuchał. Nagranie włączano kilkakrotnie, jednak samiec wkrótce przestał interesować się przekazem. Zareagował jak człowiek, który kilka razy wysłuchał tej samej opowieści. Do tej pory nie udało się, niestety, ustalić, czy delfiny rozwiązują problemy, zastanawiając się nad nimi, czy stosując metodę prób i błędów.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Morświny-foteczki

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 15:37
undefinedundefinedundefinedI jak?
Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Foki-foteczki

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 15:33

undefinedundefinedundefinedundefinedundefined

No i jak się podobają?


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Delfinki-foteczki

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 15:29

undefinedundefinedundefinedundefined

No to fotek na tyle!Prawda że delfiny są cudne?!


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Gdy spotkasz fokę

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 15:18

Gdy spotkasz fokę:

Co robić?

  • NIE ZBLIŻAJ SIĘ ! Pamiętaj - foka jest dzikim zwierzęciem, które może być bardzo agresywne i dotkliwie pogryźć!

  • POZWÓL FOCE WYJŚĆ NA LĄD !  Wszystkie gatunki fok muszą co jakiś czas wyjść z wody na brzeg, co nie w każdym przypadku oznacza, iż zwierzę jest chore bądź ranne!

  • NIE PRÓBUJ NIGDY DOTYKAĆ LUB ŁAPAĆ FOKI ! Jeżeli martwi Cię zachowanie lub kondycja zwierzęcia zadzwoń pod numer naszej całodobowej gorącej linii   Plus  0601–88–99–40 !

Pamiętaj!

  • Foka na plaży lub w morzu jest u siebie! To my jesteśmy gośćmi w jej środowisku ! Uszanuj to !

  • Nie płosz foki i poproś o to samo inne osoby ! Obserwuj fokę z daleka, nie hałasuj, nie pozwól też podchodzić do niej innym osobom lub zwierzętom, nie pozwól na nią szczekać Twojemu psu ! 

  • Zawiadom Stację Morską UG w Helu !  Pracujący tu specjaliści podpowiedzą Ci co robić oraz zbiorą cenne dane na temat zwierzęcia w celu oceny sytuacji i ewentualnego podjęcia dalszych kroków.            

(telefony całodobowe:  0601-88-99-40 lub 058/675-08-36)    


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Foka

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 15:18

Kilka dni temu pisaliśmy o zaobserwowaniu w Jastarni na plaży od strony morza kilkuletniego samca należącego do gatunku foka szara (Halichoerus grypus). Na podstawie krótkiej obserwacji oceniono, że osobnik ten był w zadowalającej kondycji zdrowotnej, co potwierdziły kolejne dni. Ten sam samiec został bowiem zauważony na plaży trzykrotnie kilka dni później.

W dniu 4 kwietnia do Stacji Morskiej IO UG w Helu trafiła informacja od żołnierzy z punktu obserwacyjnego, położonego między Jastarnią a Helem. Spostrzegli oni wylegującą się na plaży fokę, zaś przybyli na miejsce pracownicy Stacji Morskiej zdołali jedynie stwierdzić, że był to ten sam osobnik i ponownie ocenić stan jego zdrowia na zadowalający. Spłoszony obecnością obserwujących go z bezpiecznej odległości ludzi, samiec powrócił do wody.

Zaledwie dzień później, 5 kwietnia 2008 roku, spacerujący po helskiej plaży pracownik naszej placówki po raz kolejny zaobserwował tę samą fokę, która podobnie jak
w poprzednich przypadkach odpoczywała na plaży.

Zaobserwowany na plaży w Helu od strony otwartego morza 

samiec wygrzewał się w wiosennym słońcu

Foto: Marta Próchniak

Nie trzeba było długo czekać na następne informacje o tym osobniku. 8 kwietnia 2008 roku około godziny 6 rano otrzymaliśmy wiadomość od rybaka z Helu, p.Mionskowskiego, że na plaży od strony zatoki w pobliżu helskiego fokarium leży foka. Już po chwili ekipa ze Stacji Morskiej rozpoczęła dyskretną obserwację, podczas której stwierdzono, że jest to ten sam samiec. To trzeci w historii fokarium (kliknij ) przypadek pojawienia się foki szarej w bezpośredniej bliskości naszej placówki. Oby podobnych obserwacji było jak najwięcej. Po kilku godzinach wylegiwania się na plaży pod czujnym nadzorem pracowników Stacji, samiec odpłynął. Czekamy na kolejne sygnały od Państwa na temat miejsca jego pobytu.

undefined

Samiec odpoczywający na plaży w pobliżu fokarium, 

w tle falochron Portu Wojennego w Helu

Foto: Joanna Krzak

Foka jest zwierzęciem dwuśrodowiskowym (wodno-lądowym), może więc znajdować się zarówno w morzu jak i na plaży. Na brzeg wychodzi najczęściej po to, aby odpocząć: po forsownej wędrówce, polowaniu lub w celu wydania na świat potomstwa. Fakt, że ten sam samiec tak często odpoczywał na brzegu, może być następstwem niedawno zakończonego okresu godowego. U fok szarych gody odbywają się na przełomie marca oraz kwietnia i w tym czasie samce tego gatunku całą swoją energię i uwagę ukierunkowują na walkę między sobą o względy samic. Niejako zapominają wtedy o jedzeniu, spada masa ich ciała, bywają osłabione, stąd może wynikać częste odpoczywanie obserwowanego samca na plażach Półwyspu Helskiego.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kolejna foczka!!!

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 15:15

W dniu 1 kwietnia 2008 roku w godzinach popołudniowych Stacja Morska IO UG w Helu otrzymała informacje o zaobserwowaniu dwóch fok na polskim wybrzeżu.

Pierwsza wiadomość pochodziła od pana Rybarczyka z Urzędu Morskiego w Gdyni. Fokę widziano w Jastarni na plaży od strony morza, dokąd niezwłocznie udała się ekipa naszej placówki. Na miejscu przywitali nas państwo Urbanowicz, którzy pomogli nam w wypatrywaniu dostrzeżonej uprzednio foki, za co serdecznie dziękujemy. Obserwowany na plaży osobnik był kilkuletnim samcem foki szarej (Halichoerus grypus), o czym świadczył m.in. ciemny kolor jego sierści, charakterystyczny dla męskich przedstawicieli tego gatunku. Na podstawie krótkiej obserwacji oceniono, iż foka jest w dosyć dobrej kondycji. Niestety chwilę później foka wróciła do wody.

undefined

Druga informacja dotarła do nas z Dźwirzyna od pani Małgorzaty Maj. Około południa zaobserwowano tam młodą fokę, która wyszła na plażę i po krótkim odpoczynku powróciła do morza. Za tę informację także bardzo dziękujemy. Niestety, nie posiadamy żadnej dokumentacji fotograficznej i nie jesteśmy w stanie określić gatunku, wieku ani płci tego osobnika.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kolejne milusie foczusie!

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 15:14

W dniu 3 kwietnia 2008 roku Stacja Morska IO UG w Helu otrzymała zgłoszenie o małej foczce pływającej przy burcie statku w jednym z basenów Gdańskiego Portu Północnego. Z relacji pana Mieczysława Górskiego wynikało, iż jest to młoda (najpewniej tegoroczna – urodzona kilka tygodni wcześniej) foka szara (Halichoerus grypus). Fakt, iż szczeniak pływał, wskazywał na całkiem niezły stan jego zdrowia, w związku z czym nie było potrzeby jego leczenia i rehabilitacji.

Kolejna informacja, która dotarła do nas z Portu Północnego trzy dni później, 6 kwietnia 2008 roku, zaniepokoiła pracowników Stacji Morskiej. Straż Portowa zauważyła wówczas młodziutką fokę leżącą na plaży przy Kapitanacie Portu Północnego. Na miejsce obserwacji niezwłocznie wyruszyła ekipa z naszej placówki. Jak się okazało był to młody samiec foki szarej, który został objęty przez strażników wzorową opieką do momentu naszego przyjazdu do Gdańska. Pozostałości białego futerka (lanugo) na płetwach i ogonie wskazywały na młody wiek foczej znajdy. Szczeniaki fok szarych całkowicie tracą to futerko w czwartym tygodniu życia. Samczyk był bardzo wychudzony, aczkolwiek dzielnie próbował się bronić przed złapaniem. Został umieszczony w specjalnie przystosowanej skrzynce i przetransportowany do foczego szpitalika, który znajduje się na terenie Stacji Morskiej.

Kacper

Na miejscu oględziny weterynarza uwidoczniły odwodnienie malucha, a także jego niedożywienie.  Podano mu płyny wraz z zestawem elektrolitów oraz osłonę antybakteryjną w postaci antybiotyku. Z powodu osłabienia maluch nie jest w stanie samodzielnie jeść, dlatego też już dzień po jego znalezieniu, 7 kwietnia 2008 roku, został nakarmiony przez sondę – rurkę wprowadzaną do przewodu pokarmowego – wzbogacaną wersją „zupy rybnej” tzn. zmielonymi rybami z dodatkiem witamin, mikroelementów i tranu. Mamy nadzieję, że już niedługo samczyk będzie w stanie samodzielnie zjeść swoją pierwszą rybę, czego mu bardzo życzymy.

Kacper

W dniu 6 kwietnia 2008 roku otrzymaliśmy również kilka innych sygnałów, dotyczących młodej foki, którą zaobserwowano na plaży w Rozewiu. Po przyjeździe na miejsce stwierdzono, że jest to młody (także tegoroczny) samiec foki szarej. Do czasu przybycia pracowników Stacji na miejsce obserwacji dyżurował przy nim pan Zenon Stencel, dbając o zapewnienie zwierzęciu względnego spokoju i nie dopuszczając innych zwierząt, za co serdecznie dziękujemy. Malec z racji młodego wieku został również przewieziony do Helu i umieszczony w foczym szpitaliku, ale stan jego zdrowia jest dużo lepszy niż malucha znalezionego w Gdańsku.

Zenek

Na prośbę osób, które zgłosiły nam obecność obu samczyków na polskim brzegu i zapewniły malcom odpowiednie warunki do momentu naszego przyjazdu odstąpiliśmy od nazwania ich imionami związanymi z miejscem znalezienia. Maluch przywieziony do Helu z Gdańska otrzymał imię Kacper, drugi zaś – Zenek.

Kwiecień jest okresem, kiedy młode foki szare rozpoczynają samodzielne życie i często pojawiają się na brzegu, aby wypocząć. W przypadku napotkania takiego malucha na plaży należy zachować komfortowy dla foki i dla nas odstęp oraz nie dopuszczać do niego żadnych zwierząt.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Jupi!Maluchy rosną!

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 15:12

Od początku marca 2008r. w fokarium Stacji Morskiej IO UG w Helu cieszymy  się obecnością foczych szczeniąt. Jak co roku w tym czasie przygotowujemy kolejne pokolenie fok do życia na wolności. Jest to jedno z założeń projektu odtworzenia populacji foki szarej na południowym Bałtyku.

Hel

Urodzone w tym roku maluchy to dwie samiczki - Hela i Hydra oraz jeden samiec o imieniu Hel. Wszystkie czują się świetnie, a okres karmienia przez matki mają już za sobą. Karmione do niedawna bardzo tłustym mlekiem zgromadziły wystarczające zapasy tłuszczu do przetrwania następnych tygodni bez pokarmu. Tymczasem szczeniaki utraciły już charakterystyczne białe futerko (lanugo), osiągnęły spore rozmiary i ważą - Hel 61,3 kg, Hela 42 kg, Hydra 48,8 kg. Niebawem zaczną wychodzić z gniazd i zażywać pierwszych kąpieli, ale zanim odkryją smak ryby, masa ich ciała znacznie spadnie.

Hela

Hydra

Jest to już ósmy sezon narodzin fok w helskim fokarium. Włącznie z tegorocznym przychówkiem przyszło tu na świat 18 szczeniąt, 10 samiczek i 8 samców. Hela, Helę i Hydrę można oglądać w fokarium, do czego serdecznie Państwa zachęcamy


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wieloryb...

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 15:10

Historia ta bierze swój początek 28 lipca 2007 roku, a może i 6 tygodni wcześniej, bo 19 czerwca.

Otóż w ową lipcową sobotę Stacja Morska UG w Helu odebrała nieprawdopodobny meldunek z helskiego bosmanatu o pojawieniu się u wrót do Zatoki Puckiej wieloryba. Obserwację zgłosił jacht „Wunio”. Natychmiastowe wypłynięcie badawczej motorówki nie przyniosło jednak rezultatu. Informacja została wprawdzie odnotowana w raportach, ale brak było jej udokumentowanego potwierdzenia. Kolejny dziwny sygnał dotarł z bosmanatu portu jachtowego w Gdyni. Jedna z łódek 11 sierpnia doniosła, że spotkała w rejonie Gdyni morświna (!?). I tej obserwacji też nie udało się potwierdzić. Żadna z załóg nie zdążyła zrobić zdjęć obiektowi obserwacji.

Dzień później raport, który dotarł do Stacji Morskiej UG już nie budził wątpliwości. Wiadomość przekazana przez oficera dyżurnego Kapitanatu Portu w Gdańsku pochodziła z jednostki Urzędu Morskiego k/h TUCANA. Załoga informowała bardzo konkretnie. „Jest wieloryb na Zatoce Gdańskiej w okolicy Górek Wschodnich...,  pływa przy nas..., robimy zdjęcia...,  podajemy pozycję: 54º23 N, 18º45,7 E ..., przyjedziecie?” Zatem niedaleko Górek Wschodnich k/Gdańska, niemal u samego ujścia Wisły Śmiałej.

Decyzję o wyruszeniu we wskazany rejon podjęto natychmiast. Parę minut zajęło przygotowanie fotograficznego sprzętu, skolekcjonowanie załogi i błyskawiczny czarter najszybszej jednostki pływającej w Helu - Formoza–RIB. Mknąc pneumatyczna łodzią 90km/godzinę po ok. 25 minutach byliśmy już na miejscu. Wieloryb przywitał nas wynurzeniem i głośnym sapnięciem wypuszczanego nozdrzami powietrza i pary wodnej. Od ok. godziny 11 do późnego popołudnia wykonywaliśmy szczegółową dokumentacje fotograficzną jego ciała, obserwowaliśmy zachowanie. Po ok. 2 godzinach obserwacji z pontonu, nową bazą dla ekipy Stacji Morskiej stał się pokład k/h Tucany. Teraz mogliśmy obserwować go jak należy, nawet z wysoka, gdyż z nadbudówki nad kapitańskim mostkiem. Rozpoczęliśmy pomiary czasu jego nurkowania z mostka, a dzięki automatycznemu systemowi nawigacji oraz rejestracji naszej i wieloryba pozycji, uzyskaliśmy obraz trasy jego parogodzinnej wędrówki. Nie miał rewelacyjnych osiągów. Pływał wolno, ospale. Zanurzał się nieregularnie, czasami na kilkadziesiąt sekund, ale też i na 4-5 minut. Gdy wyłaniał się na powierzchnię, ukazywał jak bardzo poważne zmiany chorobowe ma na skórze grzbietu oraz bokach ciała. Ponadto za jego płetwa grzbietową widać było rząd równoległych blizn po cieciach wykonanych najprawdopodobniej przez śrubę jakiejś motorówki. Nie wyskakiwał z wody, nie podnosił też ponad powierzchnię płetwy ogonowej. W dość mętnej wiślanej wodzie nie widać było jego piersiowych płetw. Nie pokazywał nam boków głowy ani brzucha. Oznaczenie jego taksonomicznej przynależności było trudne. Wstępnie, prowadząc ciągle własne obserwacje in situ, zdaliśmy się na przypuszczenia kolegów ze Szwecji, którzy widzieli wieloryba w rejonie Sztokholmu 19 czerwca i też w trybie przypuszczającym określili go jako wieloryb karłowaty (Balaenoptera acutorostrata). Ostateczną jednak decyzję jego taksonomicznej przynależności należało odłożyć do czasu, gdy będzie można na spokojnie i uważnie porównać jego zdjęcia z ilustracjami książkowych i elektronicznych kluczy do oznaczania tych zwierząt. Wieloryb karłowaty to najbardziej pospolity fiszbinowiec na świecie. No, ale w rachubę mogły wchodzić bywające w naszych europejskich szerokościach geograficznych jeszcze gatunki znacznie od niego rzadsze finwal i sejwal. Jego wielkość ok. 12 metrów nie rozstrzygała o wyborze. Wykluczaliśmy natomiast dwukrotnie większego i największego na świecie wieloryba jakim jest płetwal błękitny.

Dozór ekipy naukowej Stacji Morskiej i załogi k/h Tucany trwał niemal do wieczora. Udało się zrobić kilkadziesiąt zdjęć i nakręcić film.

Rozpoczęto prace nad dokumentacją. Zdjęcia są porównywane z opisami atlasowymi,  przeglądane są stop klatki z filmu. Coraz więcej cech wskazuje na finwala (Balaenoptera physalus) – gatunek, który już nasze wody w przeszłości odwiedzał.

A teraz foteczki!

undefined

undefined

 

Papa!
Podziel się
oceń
2
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Pierwszy morświnek!

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 15:02

W dniu 8 sierpnia br. na stronie internetowej duńskiego ośrodka badań nad zachowaniem morświnów Fjord and Bælt Center pojawiła się bardzo ważna informacja. Po kilkugodzinnym porodzie przyszedł tam na świat mały morświn płci żeńskiej. Jest to pierwszy na świecie urodzony w hodowli i żywy (!) mały waleń.

Do niedawna hodowla nawet dorosłych osobników morświnów była niemal niemożliwa, udała się ona jedynie duńskim naukowcom. We Fjord and Bælt Center utrzymywane były dotąd 3 osobniki (dwa z nich od 1997 roku, jeden od 1999), a teraz dołączyła do nich młoda samiczka.

Poniżej przedstawiamy przetłumaczoną na język polski  informację ze strony Fjord and Bælt Center.

Doniesienie prasowe

Kerteminde, dnia 8 sierpnia 2007r.

Po długim czasie oczekiwania samica morświna, Freja z Fjord & Bælt w Kerteminde urodziła małego morświnka. Poród rozpoczął się we wtorek popołudniu i zakończył o godzinie 2 w nocy, kiedy to na świat przyszła samiczka o wadze 7 - 8 kg.

Narodziny przebiegły podręcznikowo, zarówno mama jak i dziecko mają się obecnie dobrze. Pomimo wielu godzin skurczy Freja była bardzo silna i ciągle zwracała uwagę, aby pomóc maluchowi w drodze w szeroki świat. Najmłodszy mieszkaniec morświnarium musi się teraz przyzwyczaić do nowego otoczenia, a przede wszystkim nauczyć się ssać mleko matki. Również po dumnym ojcu, Egilu można wyczuć zmiany w basenie Fjord & Bælt. Często zaciekawiony podpływa i bada oddzielony basen, gdzie mama z córeczką musi przebywać do czasu, gdy sytuacja będzie już stabilna.

Udany poród morświna, taki jak Freji, jest wydarzeniem na skalę światową, ponieważ nigdy wcześniej nikomu nie udało się w niewoli utrzymać przy życiu nowonarodzonego malucha. Ryzyko, że młoda samiczka nie przeżyje jest nadal wielkie, przed nami jest jeszcze wiele wyzwań, z którymi musimy sobie poradzić. Obecny stan jest jednak obiecujący, zarówno Freja, jak i jej córeczka zdają się czuć bardzo dobrze (...)”. 

undefined


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Głuszenie foczek

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 15:00

Głuszenie fok !

Około pięćdziesiąt metrów od fokarium Stacji Morskiej Uniwersytetu Gdańskiego w Helu, 31 sierpnia 2007r.,  o godzinie 21-ej, odbył się wielki pokaz sztucznych ogni. Kilka minut trwała ogłuszająca kanonada wybuchów i rozbłysków. Akustyczna fala detonacji powodowała drżenie budynków i basenów, gdzie od paru lat z należytą troską hoduje się foki dla celów ich odtwarzania oraz poznania biologicznych i ekologicznych uwarunkowań ich zdrowotnego stanu.

undefined

Ktoś z organizatorów pokazu, czyniąc przyjemność sobie i widzom zapewne miał kłopoty z kojarzeniem reguł fizyki i biologii, oraz ograniczone zdolności przemyślenia lokalizacji imprezy, okoliczności i jej skutków. Zabrakło mu całkowicie wyobraźni co dzieje się z dźwiękiem wybuchu, gdy przenosi się on z powietrza do wody, czym to grozi subtelnemu układowi słuchu fok - zwierząt dla których jest on podstawowym organem podwodnej orientacji. Jeśli tego nie wie - niech zatem sam wejdzie do wody i zażyczy sobie detonacji petard lub rac kilkadziesiąt metrów od siebie – nad i pod wodą. Jak można było nie wiedzieć jakim stresem będą rozbłyski rac nad głowami helskich fok, szczególnie u tych tegorocznych, młodych, przygotowywanych do wypuszczenia maluchów ?

Wpadanie części resztek ognistych rac do wody, uderzenia dźwiękowej fali wybuchów w powierzchnię wody, drżenie konstrukcji basenów, głęboki stres  zafundowano naszym fokom na zakończenie sezonu wakacyjnego, w którym one same oddały miastu ponad przeciętne usługi w jego promocji i wzroście ekonomicznych przychodów.

Może warto też zadać pytania dlaczego nikt opisanej imprezy nie konsultował z pracownikami Stacji Morskiej UG, czy władze miasta nie czują się odpowiedzialne za przestrzeganie na terenie gminy zasad ochrony przyrody i dobrostanu zwierząt, ponadto dlaczego nie zorganizowano tego spektaklu w innym miejscu, których w Helu przecież nie brakuje ?  Czekamy na odpowiedź.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Foczusie

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 14:58
undefined

Zima wreszcie dała o sobie znać, spadł śnieg. Nadchodzi czas, gdy na świat przychodzą bałtyckie foki szare. Okres rozrodu u tego gatunku zależy od miejsca życia. I tak w innych miesiącach spodziewają się potomstwa foki szare z populacji płn.-zach. Atlantyku, w innych ich krewni z okolic Morza Północnego, a jeszcze inaczej to wygląda w przypadku tych z naszego Bałtyku. Tu zwykle rozradzają się na przełomie lutego i marca.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Dębek

niedziela, 13 kwietnia 2008 14:35

Dębek zdrowieje

Przywieziona przez pracowników Stacji Morskiej IO UG 31 lipca br. młoda foka pospolita czuje się coraz lepiej. Mały samczyk został znaleziony na plaży w Dębkach, a następnie przetransportowany do Helu, gdzie poddano go badaniom diagnostycznym. Już 2 dni później maluch sam wsunął się do baseniku z wodą, gdzie pływał przez około 3 min. Codziennie jest karmiony przez sondę – rurkę wprowadzaną do przewodu pokarmowego – wzbogacaną wersją „zupy rybnej” tzn. z dodatkiem witamin, mikroelementów i tranu. Dębek otrzymuje także antybiotyki. Wszystko po to, aby szybko nabrał sił. Samczyk wyraźnie powraca do zdrowia, przytył około kilograma, stał się bardziej ruchliwy, sam decyduje się na pływanie w specjalnie dla niego przeznaczonym basenie.

Dziś (6 sierpnia 2007r.) rano młody samczyk po raz pierwszy zjadł całą rybę! To wydarzenie rokuje pomyślnie dla jego przyszłych losów.

Mamy nadzieję, że, jeśli tak dalej pójdzie, już niedługo nie będzie potrzebował naszej pomocy. Podobnie jak inne foki, po procesie leczenia i rehabilitacji zostanie wypuszczony do Bałtyku.

undefined

Dębek w foczym szpitaliku, czuje się coraz lepiej i tak też wygląda

undefined

Podczas karmienia „zupą rybną” przez sondę


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Wieloryb!?!?

niedziela, 13 kwietnia 2008 14:33

 

Wieloryb zauważony przy szwedzkim wybrzeżu

W dniu 19 czerwca 2007 roku, na portalu www.thelocal.se  prezentującym wiadomości ze Szwecji w języku angielskim, ukazała się informacja o pojawieniu się wieloryba  w pobliżu szwedzkiego wybrzeża.

undefined

Wieloryb u wybrzeży Archipelagu Troso. 

(Zdjęcie pochodzi z:  www.aftonbladet.se)

W dniu 17 czerwca 2007 r. zauważono wieloryba pływającego u wybrzeży Archipelagu Trosa na wschodnim wybrzeżu Szwecji. Załoga badaczy morza podróżowała pomiędzy wyspami Askö i Persö, kiedy zauważyli ssaka.

undefined

Miejsce odkrycia wieloryba u brzegów Szwecji. 

„Wieloryby nie są powszechne w Morzu Bałtyckim. Miało miejsce przedtem kilka sytuacji, kiedy je widziano, ale z pewnością nie jest to coś, co zdarza się każdego dnia” powiedział "The Local" Dr Hans G. Hansson z Wydziału Ekologii Morza Uniwersytetu w Gothenburgu.

Susann Eriksson i jej współpracownicy  z Laboratorium w Askö, stacji morskiej należącej do Centrum Badań Morza w Sztokholmie, spostrzegli przez moment wieloryba blisko lądu w Käftudde.

Siedmiometrowej długości ssak pojawiał się potem ponownie jeszcze kilka razy podczas rejsu w niedzielny poranek.

„Opuszczaliśmy nabrzeże Uttervik, kiedy nasz szyper nagle zobaczył wieloryba. Na statku było z nami 4 badaczy, więc jest to wiarygodna informacja”, powiedziała Södermanlands Nyheter Eriksson.

Załoga nie potrafiła określić dokładnie, jaki gatunek wieloryba zaobserwowali.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Co u naszych fok?

niedziela, 13 kwietnia 2008 14:29

 

Co u naszych fok ?

Tegoroczny przychówek naszego rozrodczego stada fok szarych to trzy szczeniaki: 2 samce i jedna samiczka. Gafel jest synem Ani i przyszedł na świat jako pierwszy – w nocy z  27 na 28 lutego. W piątym dniu po urodzeniu ważył on 22,1 kg, ale w wyniku intensywnego karmienia tłustym mlekiem mamy, 21 marca ważył już 67,3 kg. Tej samej nocy co Gafel przyszedł też na świat kolejny samiec, syn Ewy – Gryf. On z kolei 3 marca ważył 21,05 kg, ale w miarę upływu czasu przybierał na wadze mniej, niż starszy samczyk. W rezultacie ważony tego samego dnia co Gafel (21.03), był lżejszy o niespełna 17 kg – ważył 50,5 kg. Urodzona 10 marca foczka Glada, córka najstarszej samicy w naszym stadzie, Undy Mariny, nie dorównywała samcom pod względem masy ciała. Dzień po urodzeniu ważyła ona co prawda 15,5kg, a 3 dni później już 20,2 kg, ale jej maksymalna waga to 48,95 kg.

undefined

Glada i Gryf

Od dnia swoich urodzin małe foki podrosły, w chwili obecnej już nie przybierają na wadze, wręcz przeciwnie – chudną. Nie odżywiają się jeszcze samodzielnie całymi rybami, a jedynie wylegują na słońcu, pływają i korzystają z materiału zapasowego, zgromadzonego podczas pobierania pokarmu od mamy. Najbardziej aktywnym szczeniakiem jest, najlżejszy z całej trójki, Gryf. 13 kwietnia ważył on 40,6 kg i to właśnie syn Ewy najczęściej widywany jest przez odwiedzających helskie fokarium podczas zażywania kąpieli w basenikach. Pod względem aktywności w wodzie ustępują mu zarówno Glada (46,85 kg), jak i najcięższy – Gafel (54,7 kg). Ten ostatni przeważnie wygrzewa się na brzegu, co chwilę przysypiając. Przyjdzie mu jeszcze trochę schudnąć, zanim będzie obserwowany w wodzie tak często, jak jego przyrodnie rodzeństwo. 

undefined

Gafel

Jest to już siódmy sezon narodzin fok w helskim fokarium. Włącznie z tegorocznym przychówkiem przyszło tu na świat 15 szczeniąt, 8 samiczek i 7 samców. Gafla, Gryfa i Gladę można oglądać w fokarium, do czego serdecznie Państwa zachęcamy.

Monika Konkel


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kolejne odwiedziny foczki!

niedziela, 13 kwietnia 2008 14:27
W dniu 16 kwietnia 2007r. dotarła do Stacji Morskiej IOUG w Helu  informacja o zaobserwowaniu w miejscowości Stegna młodej foki. Zwierzę zauważyła na plaży pani Magdalena Sperska, która powiadomiła naszą placówkę o niecodziennym znalezisku. Po analizie zdjęć otrzymanych od pana Jerzego Abramowicza okazało się, iż jest to tegoroczna foka szaraA teraz fotka śliczniutkiej:undefined
Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Cętka odwiedziła Hel

niedziela, 13 kwietnia 2008 14:22

 

Cętka odwiedziła Hel

W sobotę 20 stycznia 2007r. Stacja Morska została poinformowana przez mieszkańców Helu o pojawieniu się foki na plaży. Okazało się, że na helskiej plaży jest Cętka -  foka pospolita wędrująca od lipca 2006r. po polskim wybrzeżu. Odpoczywała na piasku. Po południu, gdy zaczęło padać, wróciła do wody. Jak zawsze czekamy na Państwa informacje o Cętce i innych fokach na polskich brzegach (mile widziane są zdjęcia). 

undefined  undefined

undefined  undefined

undefined  undefined


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Delfiny wciąż tu są!

niedziela, 13 kwietnia 2008 14:19

W dniu 5 lipca br. poranny telefon z k/h HESTIA  postawił na nogi pracowników Stacji Morskiej. Półtorej mili od Helu w kierunku Gdańska zaobserwowano płynące dwa małe walenie. Nie udało się zrobić zdjęcia.  Obserwatorzy jednak nie byli pewni czy zauważyli delfiny czy morświny. Potwierdzenia tej obserwacji wyczekiwano cały dzień. Mimo komunikatu radiowego nikt nie zgłosił podobnego faktu.Tymczasem przyszła wiadomość z Litwy. Arunas Grusas szef fokarium w Kłajpedzie nadesłał wiadomość o zaobserwowaniu dwóch delfinów. Natrafili na nie w dniu 23 lipca br. rybacy łowiący w rejonie wsi Nemirseta (20 km na północ od Kłajpedy). W odległości ok. 6 km od brzegu na głębokości 20-24 m. zwierzęta wyskakiwały nad wodę, nawet na całą długość ciała i często pływały pod łodzią. Wielkość ich oceniono na ok. 2,5 i ok. 1,5 metra.Czyżby mama z delfiniątkiem odwiedziła tą część Bałtyku?A może,widziane w okolicy Łeby w kwietniu tego roku cztery delfiny w międzyczasie rozłączyły się?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Moja pływająca miłośc do delfinów

niedziela, 13 kwietnia 2008 14:03

Kocham delfiny,to chyba widac...

Marzę by je zobaczyc na żywo...

Popływac w oceanie z delfinami...

Kocham je i tak zostanie...


Podziel się
oceń
0
2

komentarze (0) | dodaj komentarz

Gify

niedziela, 13 kwietnia 2008 13:58
  
  

Syrenki!!!


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Komiksik

niedziela, 13 kwietnia 2008 13:53

 Kocham delfiny!!!
 Są takie cudowne!!!

Niewiem czemu ludzie wciąż na nie polują!!!

Są wręcz przepiękne!!!

  Buziaki dla delfinków!!!

Wszystkim którzy mają blogi o delfinach przesyłam pozdrowienia!!!

 Delfiny są dla nas ludzi,wiernymi przyjaciółmi!!!

Okażmy im szacunek,poparcie i troskę!!!

 Jakie one są piękne,sliczne...zachwycam się nimi codzinnie!!!

Są przecież niesamowite...kocham je!

Czy jest jakieś inne,bardziej wspaniałe zwierzę?

Pływają sobie beztrosko w oceanach...
Ale czemu wciąż na świecie są tacy ludzie bez serca?Czemu krzywdzą delfiny?
Czemu!!!Czemu!!!Czemu!!!

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Delfinki

niedziela, 13 kwietnia 2008 13:22
undefined Pierwsze znane świadectwa istnienia delfinów sięgają 2200 lat przed naszą erą. Są to rysunki skalne w północnej Norwegii. W przeszłości delfiny otaczano czcią, równą czci jaka należy się bogom. W starożytnej Grecji za zabicie tego zwierzęcia karano śmiercią. Grecy dekorowali różne wyroby wizerunkami waleni, zwłaszcza delfinów. Rzymianie wytłaczali ich podobiznę na monetach i zawsze przedstawiali boga mórz, Neptuna, w zestawieniu z delfinem. Istnieje opowieść, przekazywana przez niezliczone pokolenia Aborygenów, mówiąca, że wieloryby i delfiny przybyły niegdyś z gwiazdozbioru Syriusza, aby pomóc rodzajowi ludzkiemu. Wieloryby miały poświęcić siebie, by ludzkość mogła żyć w dobrobycie, a delfiny - pomagać ludziom w ewolucji. Miały one zachęcić nas do bycia sobą, do tego, byśmy odnaleźli radość i spontaniczność w naszym życiu. W książce pt."Awakening to the Animal Kindom" Robert Shapiro i Julie Rapkin przedstawiają teorię, według której delfiny przybyły z jednej z wodnych planet z okolic Syriusza, żeby gromadzić informacje o Ziemi i uczyć ludzi sztuki radości, miłości, szczęścia i zabawy. undefined Delfiny dysponujące potężnym intelektem i rozwiniętymi sposobami komunikacji miały przekazać nam wiedzę starożytnych cywilizacji oraz pomóc w zjednoczeniu przeszłości, teraźniejszości i przyszłości...
Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Czy w Bałtyku są...delfiny?

niedziela, 13 kwietnia 2008 13:17

Czy w naszym morzu pływają delfiny? Niezupełnie, można za to spotkać w Bałtyku bliskich kuzynów delfinów, czyli morświny.

Morświn, obok kaszalota, orki i delfinów należy do podrzędu waleni uzębionych. Jest jedynym gatunkiem walenia stale zasiedlającym Bałtyk. Wykonane ostatnio badania genetyczne wskazują, że w Bałtyku żyje separowana populacja tych zwierząt, zaliczana do zamieszkującego północny Atlantyk podgatunku Phocoena phocoena phocoena.


Podziel się
oceń
2
1

komentarze (2) | dodaj komentarz

Greenpeace

niedziela, 13 kwietnia 2008 13:14

Greenpeace – założona w roku 1971 w Kanadzie międzynarodowa organizacja pozarządowa zajmująca się ochroną środowiska, działająca w 40 krajach w Europie, Azji, Oceanii i obu Amerykach. Skupia ona ok. 2,8 mln członków z całego świata. Jest finansowana całkowicie przez indywidualnych członków i sympatyków, nie przyjmuje pieniędzy od firm i rządów, co ma gwarantować jej niezależność.

Cele najważniejszych kampanii:

Stronka w sieci:

www.greenpeace.org/poland

Wbijajcie na tą stronę!

Morza i oceany przez lata postrzegano jako źródło bezgranicznych zasobów. Nadmierna i niekontrolowana ich eksploatacja sprawiła, że przyroda morska jest obecnie poważnie zagrożona.

Na morzach i oceanach pełno jest maszyn przemysłowych, które składują odpady, prowadzą połów ryb, wykonują odwierty w poszukiwaniu ropy i prowadzą rozmaite badania. Codziennie mamy do czynienia z konsekwencjami tego typu działań: wyciekami ropy, zamykaniem plaż, ‘spustoszeniem’  łowisk i wielorybami wyrzuconymi na brzeg. Nie są to odosobnione, niepowiązane wydarzenia. To rezultat gospodarki morskimi zasobami, jaką przez lata prowadził człowiek.Przemysłowy połów waleni, zakazany przez międzynarodową społeczność w 1986 roku, doprowadził do wytrzebienia globalnej populacji wielorybów, co spowodowało, że wiele gatunków waleni znajduje się obecnie na granicy wymarcia. Pomimo wprowadzonego moratorium kraje takie jak Japonia, Norwegia i Islandia lekceważą międzynarodowe prawo, wciąż poławiając wieloryby.Zagrożeniem dla wielorybów jest nie tylko ich połów. Podwodny hałas, spowodowany przez niskie częstotliwości sonarów używanych przez marynarkę wojenną, a także odwierty niezbędne do wydobycia gazu i ropy, wywiera na te morskie ssaki bardzo niekorzystny wpływ.Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) ocenia, że blisko 75 proc. światowych łowisk jest przełowiona.  Wielkość populacji ryb praktycznie każdego morza i oceanu gwałtownie spada. Setki tysięcy morskich ptaków, żółwi morskich i morskich ssaków ginie corocznie w rybackich sieciach. Wiele z tych gatunków zwierząt cierpi również z powodu spadającej populacji ryb. Przełowienie i stosowanie niszczących technik rybackich codziennie wpływa na cały morski ekosystem.Problemy, z którymi mamy do czynienia nie są niczym nowym. W ciągu ostatnich 30-lat próbowano ochronić oceany i morza, a także ograniczyć przemysł poprzez wprowadzanie odpowiednich regulacji prawnych na poziomie prawa narodowego i międzynarodowego. Niestety, istniejące prawo podlega ciągłym próbom złagodzenia. Nie jest ono także w dostatecznym stopniu egzekwowane.Przyroda morska to zarówno największy na Ziemi ssak, wieloryb błękitny, jak i meiafauna, praktycznie niewidoczne zwierzęta, które żyją na ziarnkach piasku na wybrzeżach i dnie morza. Jeżeli nie chcemy stracić naszych mórz i oceanów, a także plaż, musimy zabiegać o przestrzeganie obecnie istniejącego prawa, a także o wprowadzenie nowych regulacji, chroniących morskie akweny na całym świecie.Greenpeace działa na rzecz ochrony przyrody mórz i oceanów poprzez przeciwstawianie się wszystkim zagrożeniom dla wielorybów, powstrzymanie przełowienia i zabieganie o zachowanie biologicznej różnorodności mórz i oceanów.

Projekt „W Obronie Oceanów” jest największą ekspedycją w historii Greenpeace’u. Ta niezwykła,roczna wyprawa pozwoli nam poznać historię zagrożeń, w obliczu których stoją oceany od Azorów po Antarktydę. Dotrzemy do miejsc, gdzie przed nami dotarło niewielu, staniemy oko w oko z tymi, którzy niszczą oceany i pokażemy rozwiązania palących problemów. I Ty możesz dołączyć do tej wyprawy(ja o tym marzę)!!!

Zbyt długo zasoby morza były wykorzystywane bezkarnie przez każdego, kto tylko miał środki na ich eksploatację. Gwałtowny rozwój technologii doprowadził do tego, że możliwości, zasięg i moc statków i urządzeń używanych do eksploatacji życia morskiego, znacznie przekracza zdolności natury do jego odrodzenia. Jeśli będzie się to dalej odbywać bez kontroli, doprowadzi to do nieodwracalnych zmian w środowisku morskim.

Życie w oceanach przyjmuje różne formy i rozmiary – od mikroskopijnego planktonu po największe z wielkich wielorybów.

Jednak niszczycielska działalność człowieka sprawiła, że wiele z morskich gatunków znajduje się obecnie na granicy wymarcia.

Ekspedycja „W Obronie Oceanów” sprawi, że grożące im niebepieczeństwa ujrzą światło dzienne, ujawnieni zostaną sprawcy niszczenia przyrody morskiej i pokazane zostaną rozwiązania, takie jak ustanowienie globalnej sieci Rezerwatów Morskich.

 

Rybołówstwo przemysłowe

Ogromne statki rybackie, używające najnowszych technologii mogą namierzyć ławice ryb szybko i precyzyjnie. Floty rybackie swoimi działaniami przekroczyły już dawno granice ekologicznego wykorzystania zasobów oceanów. Gdy większe ryby zostają wyłowione, przystępuje się do połowów gatunków coraz mniejszych i mniejszych. Kanadyjski ekspert rybołówstwa Dr Daniel Pauzy ostrzega, że jeśli ta tendencja będzie się utrzymywała to nasze dzieci będą jadły meduzy.

Przyłów

Współczesne techniki połowu marnotrawią zasoby morskie. Każdego roku sieci rybackie zabijają do 300.000 wielorybów, delfinów i morświnów. Zaplątanie w rybackie sieci jest dla wielu gatunków największym zagrożeniem dla przetrwania.

Co więcej niektóre techniki połowu zabijają nie tylko stworzenia morskie, ale i środowisko w jakim żyją. Przykładowo trałowanie denne niszczy całe dno, zabijając  lasy koralowe znajdujące się w głębokich wodach, a także inne delikatne ekosystemy. Niektóre obszary morskie na których dokonuje się trałowania dennego można porównać do wielokrotnego przeorania pola w ciągu roku.

Nieuczciwe rybołówstwo

Gdy większość tradycyjnych łowisk na północy zostało przełowionych, rybołówstwo przeniosło się w okolice Afryki i na Pacyfik.

Piraci grasujący w tamtych regionach ignorują normy prawne, kradną ryby, odbierając ludziom żyjącym w najbiedniejszych regionach świata źródła zdobywania pożywienia i dochodu. Na dodatek ich floty przyznają się do wielkości dokonywanego połowu o wiele mniejszej niż faktyczna, zaniżając podatki, które płacą krajom Afryki i Oceanii.

Farmy rybne

Hodowla ryb i skorupiaków często jest prezentowana jako przyszłość rolnictwa i przemysłu rybnego. W rzeczywistości jednak przemysł krewetkowy jest jednym z najbardziej destrukcyjnych spośród całego przemysłu morskiego, działań człowieka, grożących morskiemu ekosystemowi . Niszczenie lasów mangrowych  (namorzyn), zniszczenia ławic rybnych i niszczące oczyszczanie dna jest obserwowane coraz częściej w rejonach hodowli krewetek.

Zmiana klimatu

Ocean i jego mieszkańcy odczuwają nieodwracalne skutki efektu cieplarnianego i zmiany klimatu. Naukowcy twierdzą, że efekt cieplarniany, podwyższając temperaturę mórz podniesie ich poziom i zmieni pływy prądów morskich. Skutki już zaczynają być odczuwalne.

Wiele gatunków ryb i stworzeń morskich jest zagrożonych wymarciem przez podnoszącą się temperaturę wody morskiej – po prostu nie mają szans dostosować się do gwałtownych zmian zachodzących w ich środowisku. Rosnąca temperatura wód jest odpowiedzialna za zniszczenia rafy koralowej, która bieleje i umiera.

Zanieczyszczenia

Kolejnym negatywnym skutkiem działalności człowieka jest zanieczyszczenie. Najbardziej widocznym i znanym przykładem zanieczyszczania mórz są wycieki ropy spowodowane katastrofami tankowców. Lecz pomimo ich skali nie są to najważniejsze przyczyny zanieczyszczenia mórz – większość ma inne źródła. W większości zanieczyszcznia są spowodowane domowymi ściekami, odpadami przemysłowymi, komunalnymi i przemysłowymi ściekami, a także wypadkami, wyciekami, eksplozjami, usuwaniem odpadów do mórz, prowadzeniem działalności wydobywczej, nawozami sztucznymi i pestycydami oraz usuwaniem odpadów toksycznych i radioaktywnych.

W Obronie Oceanów

Sposób w jaki traktowane są nasze morza i oceany musi się zmienić. Musimy działać, by zapewnić rozsądną eksploatację złóż morskich, by nie zniszczyć środowiska morskiego i by zapewnić przyszłym pokoleniom możliwość korzystania z nich.

Żeby tak się stało – żeby ochronić oceany, a tym samym naszą przyszłość - rządy powinny uznać 40% oceanów za Rezerwaty Morskie. Rezerwaty to tereny, gdzie zabroniona będzie eksploatacja zasobów morskich – zarówno żywych (ryb i innych stworzeń morskich) jak i mineralnych (piachu, żwiru, ropy naftowej i innych surowców). 

   Dołączmy do obrońców oceanów!!!

Greenpeace wspierany przez naukowców specjalizujących się w badaniu ekosystemów morskich wierzy, że kluczem do ochrony gatunków morskich i ich siedlisk jest utworzenie sieci Rezerwatów Morskich.Utworzenie Rezerwatów Morskich może pozytywnie wpłynąć na zasoby łowisk, a także na ochronę terenów im przyległych, poprzez naturalną migrację dorosłych osobników poza granice obszaru ochronnego. Wewnątrz rezerwatów, populacje zwiększą swą liczebność, a poszczególne osobniki żyją dłużej, mogą osiągać większe rozmiary i posiadają zwiększony potencjał reprodukcyjny. Rezerwaty Morskie utworzone na obszarach tarlisk czy miejsc żerowania mogłyby przynieść korzyści także gatunkom wędrownym.Rezerwaty Morskich są terenami zamkniętymi dla wszelkiej działalności nadmiernie eksploatującej zasoby morskie, czyli rybołówstwa, wydobycia zasobów dna morskiego oraz działań mających na celu utylizację odpadów w morzu. Rezerwatami powinny zostać objęte miejsca służące jako punkty odniesienia, używane w badaniach naukowych oraz tereny najbardziej wrażliwe z punktu widzenia bioróżnorodności.Rezerwaty Morskie są rozwiązaniem największego problemu z jakim borykają się morza i oceany - problemu przełowiania wielu gatunków. Są one także coraz częściej uważane ze niezbędne globalne narzędzie, mające chronić środowisko morskie, także przed zanieczyszczeniami.

 

Przełowienie, oszustwa, wyjałowienie. Chciwość przemysłu wielorybniczego doprowadziła do wyniszczenia jednego gatunku waleni po drugim. Nawet pomimo dziesięcioleci ochrony, możliwość odrodzenia wielu gatunków waleni wciąż stoi pod znakiem zapytania.

Statystyki przemawiają najlepiej. Pomimo 40-tu lat ścisłej ochrony, liczebność płetwala błękitnego wynosi 1% populacji sprzed czasów wielorybnictwa. Niektóre gatunki wieloryba udaje się odrodzić, lecz innych nie. Jedynie wielkość populacji szarego wieloryba na obszarze Wschodniego Pacyfiku udało się przywrócić do pierwotnej liczebności, jednak wielkość populacji tego samego wieloryba na Zachodnim Pacyfiku wynosi zaledwie 100 sztuk.

 

Fakty i liczby

 

Ostatnie badania wykazują, że skutki połowu waleni mogą być dużo poważniejsze, niż się początkowo wydawało. Wielkość populacji wielorybów w przeszłości była szacowana na podstawie danych pochodzących od wielorybników. Jednak Steve Panubi ze Stacji Morskiej Uniwersytetu Hopkinsa w Stanford w Kaliforni w 2003 roku stwierdził, że dane te są niedokładne i nierzetelne.

 

Panubi ze współpracownikami zbadali próbki DNA humbaków i oszacowali, że przed rozpoczęciem przemysłowego połowu waleni ich liczebność wynosiła 1,5 miliona w 1800, podczas gdy liczebność przyjęta przez Międzynarodową Komisję Wielorybnictwa (IWC), bazująca na relacjach wielorybników wynosiła zaledwie 100 tysięcy. Obecnie żyje zaledwie 20 tysięcy humbaków.

 

Japońscy delegaci do IWC wciąż opierają się o dane z 1990 roku, głoszące, że arktyczna populacja płetwala błękitnego wynosi 760 tysięcy, podczas gdy badania IWC w 2000 roku wykazały, że liczba ta jest o wiele niższa. Badania te pokazały, że liczebności wielorybów w akwenach badanych w 1990 roku są faktycznie o połowę niższe. Naukowcy wciąż nie rozumieją jak mogło dojść do tak poważnej pomyłki i wciąż nie mogą dojść do porozumienia w sprawie aktualnej wielkości populacji waleni.

 

Konsumpcja, kontaminacja, katastrofa

 

Połów waleni nie jest obecnie jedynym zagrożeniem dla wielorybów. Oceany, a raczej aktywność człowieka na ich obszarze, zmieniły się drastycznie przez pół wieku, odkąd wieloryby objęte zostały ochroną. Zagrożenia dla środowiska nie oszczędzają waleni – zmiany klimatu, zanieczyszczenia, przełowienie, zanikanie powłoki ozonowej, hałas spowodowany przez stosowanie sonarów przez marynarkę wojenną, katastrofy statków. Przemysłowe rybołówstwo nie dość, że odbiera wielorybom źródło pożywienia, to jeszcze stwarza dla nich zagrożenie w postaci zaplątania się w sieci.

Jeśli zastanawiasz się nad zjedzeniem mięsa wieloryba, być może powinieneś jeszcze raz to przemyśleć. Tran z martwych wielorybów często jest tak skażony pestycydami i  Trwałymi Związkami Organicznymi (TZO) takimi jak PCB, że można go uznać za substancję toksyczną! Wiadomo, że TZO szkodzą rozwojowi dzieci i uszkadzają płody.

Pomimo coraz częściej pojawiających się wiadomości o zagrożeniach dla egzystencji wielorybów, coraz więcej krajów IWC głosuje za wznowieniem przemysłowego połowu waleni. Oczywiście kilka krajów członkowskich IWC nie ma jeszcze szansy zmienić nastawienia świata do tej kwestii. Kraje te zostały specjalnie zaproszone do Międzynarodowej Komisji Wielorybniczej przez Japonię, aby głosować za wznowieniem komercyjnego połowu waleni.

 

Wielkie nadzieje

 

Nadzieje na to, że uda się odnowić populacje waleni oparte zostały na założeniu, że poza komercyjnym połowem, wielorybom nic w oceanach nie zagraża i są one tak samo bezpieczne jak 100 lat temu. Niestety to założenie okazało się błędne i nietrafne. Dlatego właśnie uważamy, że połów waleni powinien przestać istnieć w jakiejkolwiek formie, także pod postacią połowów wielorybów do celów naukowych.

 

 

Czarny scenariusz

 

Niepokojące fakty możemy znaleźć w najnowszych badaniach dotyczących zmian klimatu. Naukowcy mówią o istnieniu dowodów na wolniejszą cyrkulację pasa transmisyjnego nad Grzbietem Szkocko-Grenlandzkim. Mimo, że Pas Transmisyjny funkcjonuje w miarę stabilnie od kilku tysięcy lat, badania rdzeni lodowych Grenlandii i Antarktydy pokazują, że nie zawsze tak było. W odległej przeszłości zmiany cyrkulacji wiązały się z nagłymi zmianami klimatu.

Zmniejszenie w krótkim czasie zasolenia oceanu na przykład na skutek topnienia arktycznego lodu (pokrywy lodowej Grenlandii) lub zwiększonej ilości opadów mogłoby zatrzymać, spowolnić lub odwrócić cyrkulację. Takie dramatyczne ochłodzenie oznaczałoby ogromne zmiany europejskiego klimatu oraz miałoby wpływ na inne prądy morskie na całej kuli ziemskiej.

 

Podnoszenie się poziomu mórz

 

W ciągu następnych stu lat przewiduje się podwyższenie poziomu morza średnio o 9-88cm w skali globalnej. Główną przyczyną topnienia lodowców jest globalne ocieplenie spowodowane emisją gazów cieplarnianych. Podniesienie się poziomu morza będzie w równym stopniu wywołane topnieniem lodowców oraz termalnej ekspansji oceanów (woda zwiększa swą objętość podczas nagrzewania się).

Nawet stosunkowo niewielki wzrost poziomu morza może spowodować ogromne spustoszenie. Skutki wzrostu poziomu morza mogą być różne: od zalewania wybrzeży, poprzez zniszczenia sztormowe, erozję brzegów, skażenie zapasów wody pitnej oraz obszarów rolniczych przez słoną wodę, aż po zalewanie przybrzeżnych mokradeł i wysp. Także niektóre miasta, położone nisko na wybrzeżach będą dotknięte przez zmiany poziomu morza. Surowce o najwyższym znaczeniu dla społeczności wyspiarskich i zamieszkujących wybrzeża, takie jak plaże, słodka woda, łowiska, rafy koralowe i atole, jak również siedliska dzikiej przyrody także zostaną zagrożone.

 

Pokrywa lodowa Zachodniej Antarktydy

 

Jeszcze cztery lata temu panowało powszechne przekonanie, iż pokrywa lodowa Zachodniej Antarktydy jest stabilna, jednak nieoczekiwane topnienie lodu w tym regionie zmusiło naukowców do zrewidowania tego założenia.

W 2002, ważący 500 miliardów ton lodowiec szelfowy Larson B, zajmujący powierzchnię dwa razy większą niż Londyn, rozpadł się w ciągu niecałego miesiąca. Nie miało to co prawda bezpośredniego wpływu na wzrost poziomu morza, jako że lodowiec ten już znajdował się w wodzie, było jednak dramatycznym przykładem skutków ocieplenia w regionie.

W 2005 roku, instytut badawczy British Antarctic Survey ujawnił wyniki badań, według których w ciągu ostatnich 50 lat aż 87 procent lodowców na Półwyspie Antarktycznym zmniejszyło swoją powierzchnię. W ciągu ostatnich pięciu lat, wycofujące się lodowce traciły średnio 50 metrów rocznie.

Potencjalnie pokrywa lodowcowa Zachodniej Antarktydy mogłaby przyczynić się do wzrostu poziomu morza o sześć metrów. Szanse na to są oceniane jako niewielkie, jednak według ostatnich badań, zamieszczonych w „Trzecim Raporcie Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu”, zagrożenie istnieje ze względu na odłączanie się ogromnych fragmentów z pokrywy lodowcowej.

Cała pokrywa lodowa Antarktydy zawiera w sobie wystarczająco dużo wody, aby podnieść poziom morza o 62 metry.

 

Lodowce grenlandzkie

 

W lipcu 2005, naukowcy znajdujący się na pokładzie statku Greenpeace’u Arctic Sunrise znaleźli dowód na to, że lodowce Grenlandii topnieją w niespotykanym dotychczas tempie. Jest to kolejny argument wskazujący na to, że zmiany klimatu nie są jedynie teorią dotyczącą przyszłości. Zmiany klimatu już się dokonały.

Dowody wskazują na to, że lodowiec Kangerdlugssuaq na wschodnim wybrzeżu Grenlandii jest najszybciej poruszającym się lodowcem na świecie. Cofa się on z prędkością niemal 14 kilometrów rocznie. Pomiarów tych dokonano za pomocą bardzo precyzyjnych metod z wykorzystaniem GPS. Ponadto, lodowiec niespodziewanie cofnął się o około pięć kilometrów od roku 2001, po utrzymywaniu stabilnej pozycji przez ostatnie 40 lat.

Ogromna pokrywa lodowa Grenlandii, która magazynuje ponad sześć procent światowych zapasów słodkiej wody, topi się znacznie szybciej niż przewidywano. Gdyby cała pokrywa lodowa Grenlandii uległa stopieniu, spowodowałaby wzrost poziomu mórz całej kuli ziemskiej o niemal 6 metrów. Nawet wzrost poziomu morza o około 1- 1,5 metra mógłby oznaczać powodzie dla miejsc takich jak Nowy Jork, Amsterdam, Wenecja i Bangladesz.

Alarmująca recesja Lodowca Kangerdlugssuaq wskazuje na to, że cała grenlandzka pokrywa lodowa może topić się znacznie szybciej niż do tej pory przypuszczano. Dotychczasowe naukowe prognozy dotyczące globalnego ocieplenia zakładały wolniejsze tempo topnienia. Nowe dowody wskazują wyraźnie: groźba globalnego ocieplenia jest znacznie większa niż zakładano wcześniej.

 

Niszczenie ekosystemów

 

Wzrost temperatury jest czynnikiem wpływającym na cały łańcuch pokarmowy morskich stworzeń. Przykładem może być fitoplankton, stanowiący pożywienie dla małych skorupiaków, w tym krylu. Rośnie on pod warstwą morskiego lodu. Redukcja lodu wpłynie na zmniejszenie się ilości fitoplanktonu, a co za tym idzie krylu, który stanowi pożywienie wielu gatunków wielorybów.

Wysokie temperatury nie pozostają bez wpływ na wieloryby i delfiny. W wyniku topnienia i rozpadania się półek lodowych istnieje zagrożenie zmniejszania się ilości miejsc, w których żerują walenie.

Wiele gatunków zwierząt morskich i ryb jest zagrożonych z powodu globalnego ocieplenia. Część z nich nie będzie w stanie przetrwać w cieplejszych wodach. Populacje pingwinów zmniejszyły się w niektórych częściach Antarktydy o 33 procent, ze względu na zmniejszanie się siedlisk.

 

Jako Obrońca Oceanów będziesz:
- raz na miesiąc otrzymywał wiadomości o przebiegu trasy i informacje o wirtualnych protestach na swoją skrzynkę mailową,
- miał możliwość zobaczyć filmy prosto z pokładu Esperanzy – niektóre wyłącznie dla Obrońców Oceanów,
- mógł zamieścić nasz blog video na swojej własnej stronie internetowej,
- otrzymywać informacje o akcjach jakie podejmujemy,
- mógł stworzyć swoją własną stronę (już wkrótce!),
- zaprosić swoich przyjaciół, (dzięki temu będziesz mógł otrzymać atrakcyjne nagrody!),
- zwiedzić Wirtualną Esperanzę,i wiele innych rzeczy
Dołącz do nas teraz! 

 

 

 


Podziel się
oceń
1
1

komentarze (3) | dodaj komentarz

Delfiny

niedziela, 13 kwietnia 2008 12:54

Są to przepiękne ssaki.

Ciakawostki:

-Marynarka wojenna wykorzystuje delfiny do walki!

-Delfiny są łowione dla mięsa i tłuszczu:-(

-Walkę o zaprzestanie połowów na delfiny prowadzą różne organizacje ekologiczne,szczególnie na dużą skalę Greenpeace:-)


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O mnie

niedziela, 13 kwietnia 2008 12:48

Imię:Magda

Ksywa:Maoa

Wiek:12 lat

Data urodzenia:31 styczeń

Ul.kolor:niebieski

Ul.zwierzę:delfin,kot

Ul.pora roku:Lato

Kolor oczu:niebieskie

Kolor włosów:brązowe

Motto:Żyj by się uśmiechac,żyj by nieśc radośc,żyj dla delfinów!


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

czwartek, 18 września 2014

Licznik odwiedzin:  57 327  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Archiwum

O mnie

Heja!Jestem Magda.Mam 12 lat.Bardzo lubię neopetsy.Mam nadzieję że będziecie adoptowali wirtualne neo.Pozdrawiam!

O moim bloogu

Kocham delfiny!!!Są cudowne!!!A ty jak uważasz???

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Adoptowałam delfinka o imieniu Delfik.


Dodatki na bloga

Statystyki

Odwiedziny: 57327

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl